Wydawnictwo Alegoria przedstawia: Trzecia część człowieka. Debiut literacki Krzysztofa Matkowskiego. Recenzja książki.

Swego czasu Mój Kajecik mocno stał debiutami polskich autorów. Trochę od tego trendu odszedłem, ale absolutnie z niego nie zrezygnowałem – to miało i wciąż ma być miejsce wspierające tych młodych zdolnych. Tym przyjemniej jest mi wrócić do tematu po lekturze powieści Trzecia część człowieka, która absolutnie mnie oczarowała.

Muszę przyznać, że dawno nie czytałem czegoś tak trudnego do zaszufladkowania. Książka Krzysztofa Matkowskiego jest bowiem zbyt dziwaczna na typową beletrystykę, a jednocześnie zdecydowanie zbyt przyziemna na fantastykę. Znajdziecie tu filozofię, zagadnienia moralne, ciekawe relacje rodzinne i miłosne, ale też coś dla miłośników dreszczowców i bardzo inteligentnego humoru.

Trzecia część człowieka | Krzysztof Matkowski | Wydawnictwo Alegoria

Mimo doskwierającego poczucia niespełnienia, życie Damiana Kota wydaje się układać zgodnie z planami. Wkrótce zacznie świetną pracę jako chirurg, a u boku ma ukochaną kobietę, z którą widzi wspólną przyszłość. Czas płynie jednak nieubłaganie i wkrótce przychodzi dzień pożegnania dziadka. Ten na łożu śmierci zostawia młodemu Kotowi szereg dziwnych wskazówek, które wkrótce wywrócą jego życie do góry nogami.

Mało? No mało, więc pozwolę sobie napisać Wam trochę więcej. I nie, nie traktujcie tego jako spoiler. Głównym wabikiem w tej historii ma być wątek rozdzielenia. Cóż to takiego? Ano w pewnym momencie, jeszcze na początku historii, Damian Kot dokonuje pewnego eksperymentu i w rezultacie otrzymuje trzech identycznych Damianów Kotów. Trzech mężczyzn będzie łączył nie tylko wygląd, ale także dotychczasowe przeżycia i wspomnienia. Różnić ma ich jednak przyszłość.

Krzysztof Matkowski i "Trzecia część człowieka". Blog literacki Mój Kajecik - recenzja książki.

Trzecia część człowieka – od dobrego pomysłu do unikatowej realizacji

Przyznam, że od momentu rozdzielenia byłem już kompletnie pożarty przez książkę. Zauważcie proszę, ile ten pomysł daje możliwości. Trzecia część człowieka to mógłby być gatunkowiec z dowolnej szufladki z fantastyką: od science fiction, przez thriller futurystyczny, na zakręconym horrorze kończąc.

Gdy ja zastanawiałem się, którą z możliwych ścieżek Krzysztof Matkowski wybierze, ten zaskoczył i wydeptał sobie własną.

Zamiast dwoić się i troić (nomen omen) by wyjaśnić nam, jak działa to rozdzielenie, Matkowski trochę tę mechanikę olewa. I słusznie, bo przecież i tak nie będzie to dla odbiorcy w żaden sposób przekonujące. Rozdzielenie jest to jedynie narzędziem, a esencją powieści staje się to, co dzieje się potem. Pamiętacie Czas na miłość i podróże w czasie przy pomocy szafy? Tam też nikt nie wnikał, bo nie ma sensu.

Trzecia część człowieka to próba udzielenia nam odpowiedzi. Trzy życia zamiast jednego. Trzy ścieżki możliwości ułożenia sobie życia. Trzy możliwe ścieżki rozwoju pasji, trzy różne małżeństwa, rozwój trzech ścieżek zawodowych. Panie, bierę! Ale jaka jest cena?

Co by było, gdyby…?

Nie będę się starał być obiektywny w ocenie tej książki, bo udało się jej trafić w moje obecne przemyślenia i stan emocjonalny. Gdy zacząłem się niebezpiecznie zbliżać do trzydziestki, a teraz już po jej przekroczeniu, sporo pytań przewijało mi się przez głowę. Przy narastającym poczuciu upływającego czasu, jest to bardzo ciężkostrawna mieszanka. Trzecia część człowieka pociąga właśnie za te struny i podsuwa kilka dodatkowych przemyśleń. Jakich? O tym już musicie się przekonać sami.

Co do konkretów, to bardzo podszedł mi styl Krzysztofa Matkowskiego. Trzecia część człowieka to pod tym kątem powieść bardzo… hmm, współczesna? Zgrabna językowo, ale jednocześnie ironiczna, błyskotliwa, niekiedy wulgarna. Bardzo mi leży wplatany tu humor, zwłaszcza mało wyszukane żarty i odniesienia do nazwiska bohatera. Ładnie to kontrastuje z całościowo dosyć ambitną treścią.

Polska fantastyka. Blog literacki i recenzje książek. Czytnik Kindle.

Z moich uwag, to miałem tu od czasu do czasu poczucie drobnego chaosu. Wiecie, jakby bohater przeskakiwał sobie z miejsca na miejsce. Albo niepewność, kto bierze udział w dialogu. To poczucie na szczęście szybko znika i być może jest to kwestia oswojenia się ze stylem młodego autora.

No i okładka. Przepraszam, ale nie podoba mi się. Może na papierze będzie się prezentowała nieco lepiej.

Trzecia część człowieka to rewelacyjny powieściowy debiut. I nie tylko, bo to po prostu kawał dobrej, wciągającej i przemyślanej lektury. Myślę, że na koniec roku znajdzie się w gronie moich ulubieńców. Mam więc nadzieję, że Krzysztof Matkowski ma już na ukończeniu coś dobrego, bo apetyt rośnie w miarę jedzenia. Miejcie oko na tego autora, a na zakupy zapraszam do Wydawnictwa Alegoria.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *