"Zdrój" jako debiut prozatorski uznanej poetki.

Mam w planach wpis poświęcony pewnemu serialowi, ale zalegała mi w szkicach recenzja książki, więc pozostańmy jeszcze w tej szufladce. Głośny debiut powieściowy Barbary Klickiej, uznanej poetki, spotkał się ze sporym zainteresowaniem. Od czasu do czasu migała mi ta pozycja w mediach społecznościowych, choć na dobrą sprawę nie miałem pojęcia, czego się tu spodziewać.

Wydawnictwo W.A.B. z pewnością nie zawiodło pod względem wydania. Ta stosunkowo krótka pozycja (około 130 stron) dostępna jest w twardej oprawie i przyciąga oko bardzo oryginalną grafiką, jak i przemyślaną grą kolorów. Nie ukrywam, że zgłębiłem temat właśnie po zobaczeniu okładki.

Skoro już więc wiadomo, że zachęca wyglądem, to zajrzyjmy do bebechów.

 

„Zdrój” – Barbara Klicka

Zaskakujący reprezentant polskiej literatury współczesnej.

Wydawca opisuje Zdrój Barbary Klickiej jako historię młodej kobiety i jej pobytu na turnusie uzdrowiskowym w Ciechocinku. Pułapki, rytuały, sekrety, mroczne zakamarki… Brzmi to jak powieść typowo gatunkowa, ocierająca się o thriller, i tu pojawia się pierwszy zgrzyt. Szybko zrozumiałem, że nie jest to do końca zgodnie prawdą.

Nie zrozumcie mnie źle – wychodzenie poza ramy gatunku jest wręcz czymś, do czego bym zachęcał. Nie dziwię się natomiast, że książka nie została zbyt ciepło przyjęta, bo uważam, że opis wydawcy wprowadza czytelnika w błąd. Brzmi to brutalnie, ale widać, że nie mieli do końca pomysłu, jak to sprzedać. Nie jest to książka mroczna, nie ma tu suspensu, nie ma tajemnicy ani pułapek. W każdym razie nie są to motywy przewodnie. Mógłbym nawet rzec, że odebrałem Zdrój jako powieść stosunkowo zabawną.

W tym momencie można przejść do stylu autorki, który z kolei, przyznam, siadł mi. Główna bohaterka jest tu jednocześnie narratorką, a całość zdecydowanie nie stara się być neutralna. Książka przesiąknięta jest ironią, humorem i naprawdę barwnymi opisami. Czuć tu wyraźnie poetyckie zaplecze Klickiej, bo szuka ciekawych rozwiązań, a słowa zgrywa ze sobą w wyjątkowo zgrabny sposób. Zapewniało mi to sporo frajdy przez pierwszą połową książki i samo w sobie stanowiło nie lada atrakcję.

 

Im dalej w las…

Recenzja książki "Zdrój" (Wydawnictwo W.A.B.)

Wówczas zdałem sobie jednak sprawę, że wciąż nie udało mi się wsiąknąć w samą historię. Czynnik przyczynowo-skutkowy mocno się rozmywa, nie zauważyłem tu też wątku przewodniego. To raczej spacer po duszy i uczuciach, starcie z przeszłością i obawami, może też nieśmiała krytyka wymierzona w podobne placówki. Brak tu jednak chwilami wyznaczonych granic i w efekcie mierzymy się z nie do końca wygodnym w odbiorze miszmaszem. Fakt, że trudno chwycić się tutaj pojedynczego wątku sprawia też, że ten przekaz nie wybrzmiewa moim zdaniem wystarczająco mocno.

Ze względu na krótką formę nie jest to pozycja wybitnie trudna. Jestem jednak przekonany, że mierząc się choćby z 300 stronami w takim stylu musiałbym znaleźć chwilę na odpoczynek.

Zdrój Barbary Klickiej to z pewnością powieść zaskakująca i niejednoznaczna. Uważam, że świetnie wybrzmiewa w niej nieprzeciętny warsztat autorki. To jednocześnie fajna, pełna emocji pozycja dla osób szukających przede wszystkim ciekawych form. Nie ukrywam, że mam z nią problem i odbieram ostatecznie jako nierówną, natomiast jako prosty chłopak nie jestem tu też chyba do końca klientem docelowym. Fakt, że całość budzi dosyć skrajne emocje, może też poniekąd stanowić o jej sile.

Powieść Barbary Klickiej

Kupujecie więc na własną odpowiedzialność, ale jestem przekonany, że okładka może w wielu przypadkach skrywać miłą niespodziewajkę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *