„Wzgórze przyśnień” Arthura Machena – wyprawa do głowy pisarza

Arthur Machen to dla polskich miłośników grozy pisanej nazwisko niekoniecznie obce, choć dotychczas traktowane trochę po macoszemu. Polskiego przekładu doczekało się co prawda Troje szalbierzy i zbiór Inne światy, natomiast trudno mówić tu o wybitnie dużym zainteresowaniu autorem, który był przecież swego czasu ceniony choćby przez samego H.P. Lovecrafta. Po Czytaj więcej

Debiut, który urywa dupę! „Trzecia część człowieka” K. Matkowskiego

Swego czasu Mój Kajecik mocno stał debiutami polskich autorów. Trochę od tego trendu odszedłem, ale absolutnie z niego nie zrezygnowałem – to miało i wciąż ma być miejsce wspierające tych młodych zdolnych. Tym przyjemniej jest mi wrócić do tematu po lekturze powieści Trzecia część człowieka, która absolutnie mnie oczarowała.

Co znajdziesz „W głębi lasu”? Robert Aickman znowu zadziwia!

Raz na jakiś czas, nieczęsto, dzięki ciężkiej pracy wydawcy i jego wiary w dobry gust czytelników, udaje się odkryć coś wyjątkowego. Czasami jest to debiutant, który idzie pod prąd ze swoimi świeżymi pomysłami. Innym razem wręcz przeciwnie – doświadczony, inspirujący swoją pracą od wielu lat autor, który nie znalazł sobie Czytaj więcej

„Całopalenie”, czyli klasyka klasyce nierówna

Rzadko przychodzi mi krytykować książki wydawane przez Vesper, zwłaszcza te będące wznowieniami klasyków. Zazwyczaj są to pozycje, które na swój status zasłużyły pewną ponadczasowością, a całościowo w dzisiejszych czasach działają na wyobraźnię czytelnika nie gorzej, niż kilkadziesiąt lat temu. Zdarza się jednak, że tak zwana klasyka okazuje się na tyle Czytaj więcej

Potęga niepewności. „Chata na krańcu świata” Paula Tremblaya

Kwiecień 2020 chyba już oficjalnie należy do wydawnictwa Vesper. Trzy pięknie wydane książki, w tym jedna nietypowa dla wydawcy, bo Chata na krańcu świata nie jest klasyką w nowych szatach, a pozycją wciąż dosyć świeżą. Za ten tytuł Paul Tremblay otrzymał w 2018 roku Nagrodę Brama Stokera – chyba najważniejsze Czytaj więcej

Jak napisać młodzieżowe fantasy? Na przykładzie „Schedy gigantów”

Tak zwane młodzieżówki nie są raczej gatunkiem, po który sięgam świadomie. Piszę to bez żalu, po prostu nie jestem klientem docelowym. Świadomie nie zakupiłem też ostatniej powieści Marka Zychli, którego kojarzyłem jako autora grozy. Scheda gigantów wywołała mały szum, który dostrzegłem, okładka wpadła mi w oko, to i nie grzebałem Czytaj więcej