NIEBO, PTAKI I ROBAKI, czyli A.M. Wybraniec na ratunek polskiej grozie

Książka, o której dowiedziałem się późno, bo tuż przed premierą. Jednocześnie jest to jednak debiut, na który koniec końców mocno się napaliłem. Niebo, ptaki i robaki to zbiór opowiadań Anny Marii Wybraniec, której twórczość możecie kojarzyć choćby ze Snów umarłych. Zbiór wyjątkowy pod kilkoma względami: świeżości, ogólnej jakości tej prozy, Czytaj więcej

WZGÓRZE PRZYŚNIEŃ Arthura Machena – wyprawa do głowy pisarza

Arthur Machen to dla polskich miłośników grozy pisanej nazwisko niekoniecznie obce, choć dotychczas traktowane trochę po macoszemu. Polskiego przekładu doczekało się co prawda Troje szalbierzy i zbiór Inne światy, natomiast trudno mówić tu o wybitnie dużym zainteresowaniu autorem książek, które były przecież swego czasu cenione choćby przez samego H.P. Lovecrafta. Czytaj więcej

Potęga niepewności. „Chata na krańcu świata” Paula Tremblaya

Kwiecień 2020 chyba już oficjalnie należy do wydawnictwa Vesper. Trzy pięknie wydane książki, w tym jedna nietypowa dla wydawcy, bo Chata na krańcu świata nie jest klasyką w nowych szatach, a pozycją wciąż dosyć świeżą. Za ten tytuł Paul Tremblay otrzymał w 2018 roku Nagrodę Brama Stokera – chyba najważniejsze Czytaj więcej

Jak napisać młodzieżowe fantasy? Na przykładzie „Schedy gigantów”

Tak zwane młodzieżówki nie są raczej gatunkiem, po który sięgam świadomie. Piszę to bez żalu, po prostu nie jestem klientem docelowym. Świadomie nie zakupiłem też ostatniej powieści Marka Zychli, którego kojarzyłem jako autora grozy. Scheda gigantów wywołała mały szum, który dostrzegłem, okładka wpadła mi w oko, to i nie grzebałem Czytaj więcej

Jak Feniks z popiołów… „Anathema” Piotra Podgórskiego

Dziś o książce, która mnie zaskoczyła. Tak całościowo, bo do momentu rozpoczęcia lektury byłem przekonany, że nabyłem… literaturę grozy, którą Anathema w ostatecznym rozrachunku oczywiście nie jest. Mimo wszystko znajduję w niej elementy, które powinny zainteresować miłośnika horroru. Co więcej, jest to książka na na tyle wysokim poziomie, że po Czytaj więcej

„Nawiedzony dom” – horrorowe kiedyś to było

Lata od 2010 wzwyż to w popkulturze czas regularnych odniesień do przeszłości. Zwłaszcza mam tu na myśli neonową stylistykę filmową przywołującą na myśl cudowne lata 80., ale tuż obok mamy przecież powracającą modę na filmowe slashery. Ten pozorny brak własnej tożsamości tzw. naszych czasów jest oczywiście nieco niepokojący. Nie będę Czytaj więcej