Kooperacyjny KRASNOLÓD, czyli mokry sen piwnego geeka

Krasnolód przyczłapał do mnie aż z Pucka i domaga się osobnego wpisu, którego nie sposób mu odmówić. Chyba najmocniejsze piwo, jakie miałem okazję pić (19 koni mechanicznych pod kapslem), ale to też powinno wiązać się z niebywałymi doznaniami organoleptycznymi. Tym ciekawszymi, że podkręconymi przez dojrzewanie w beczkach po whiskey Jack Czytaj więcej

„Żądło z beczki”, czyli co dobrego w świecie miodu pitnego?

Na moim blogu piwnym poświęcałem od czasu do czasu wpis miodom pitnym i z satysfakcją obserwowałem, jak powolutku zmienia się ten rynek. Podobnie jak branża piwna, zmierza to w kierunku świeżych rozwiązań, eksperymentów i zabawy tym wspaniałym trunkiem. Trend podłapali już ci najwięksi (i chwała im za to), dziś jednak przyjrzę Czytaj więcej