Splatterpunk. Horror ekstremalny MAŁPI SZAŁ. Carlton Mellick III.

Dziś krótko, ale treściwie. Przybliżę Wam nurt literatury grozy znany jako splatterpunk, a ponadto przedstawię kilka tytułów dla zainteresowanych. Jednym z nich będzie tegoroczny Małpi szał od być może znanego Wam już z mojego bloga książkowego wariata Carltona Mellicka III.

Splatterpunk – co to takiego?

Jakiś czas temu omawiałem tu horror ekstremalny. Splatterpunk może właściwie stanowić przyjemniejszy dla ucha synonim tego pierwszego.

Zalicza się do szeroko rozumianej fantastyki i naturalnie wywodzi z horroru. Nurt uformował się jeszcze w latach 80. ubiegłego wieku i do dziś stanowi pewnego rodzaju niszę gatunkową, zrzeszającą jednak grono zapalonych fanów. Splatterpunk odnosi się głównie do literatury, jednak z powodzeniem znajdziecie jego wpływy zarówno w filmach, jak i grach.

Główne cechy nurtu? Przede wszystkim szokowanie odbiorcy. Autorzy splatterpunku stają na głowach i uruchamiają najbardziej zacienione trybiki swojej wyobraźni, by wywołać u Was poczucie odrazy i zmieszania. W tej literaturze znajdziecie zarówno szczegółowo opisaną przemoc, ale i wyuzdane praktyki seksualne. Bohaterów tych krótkich książeczek nie chcielibyście znać w prawdziwym życiu.

Mimo raczej marginalnej popularności, fascynację nurtem przejawiali w swoich dziełach m.in. tak wielcy autorzy jak Clive Barker czy Jack Ketchum.

Małpi szał | Carlton Mellick III | Wydawnictwo Dom Horroru

Książki splatterpunk. Carlton Mellick III i Małpi szał.

Grupa nastolatków wybiera się do domku na odludziu, by w spokoju wypocząć i poimprezować. Po przybyciu na wioskę znajdują zamordowane zwierzęta i umierającego mężczyznę… Czy muszę dodawać coś więcej?

Szkielet tej krótkiej powieści nie zaskakuje zupełnie niczym. High school, cheerleaderki, futboliści i niebezpieczeństwo czające się w lesie – klasyka. Wbrew pozorom Małpi szał nie jest jednak kolejnym slasherem w starym stylu, choć nie odbiega też daleko od tego gatunku. Carlton dokłada wszelkich starań, by trupy były dla czytelnika tylko jedną z wielu atrakcji.

Właściwie każdy z naszych bohaterów jest na swój sposób wykręcony. Jednych charakteryzują dziwaczne, ukrywane przed światem deformacje, innych obrzydliwe zboczenia. Główny antagonista również znacząco wyróżnia się wyglądem na tle tych najpopularniejszych – bardzo możliwe, że będzie Wam się śnił po nocach. Egzekucje są pomysłowe i brutalne, a te nieudane ataki i tak zostawiają efekt w postaci ciągania za sobą własnych wnętrzności przez kolejne strony i używania ich w rozmaity sposób. W dwóch słowach: worek atrakcji.

Wbrew pozorom akcja rozwija się powoli, a autor rezygnuje z wszelkich hamulców dopiero pod koniec książki. Tym samym nie miałem tu poczucia przesytu, co zdarza się często w tych książeczkach. O dziwo, znalazło się tu nawet miejsce na pewną puentę i przemyślenia. Zabrakło mi może trochę większego dystansu i humoru, bo było tu na nie moim zdaniem miejsce i wyszłoby na zdrowie. Niemniej, mocne wrażenia gwarantowane – a tego przede wszystkim należy tutaj szukać.

Zgłodnieli? Niżej jeszcze dwie przypominajki w podobnym klimacie.

Nowoczesna niewolnica | Tomasz Czarny i Patryk Bogusz

Seks, seks i jeszcze raz seks. I to taki w najgorszym wydaniu. Poza tymi niegodziwymi praktykami Nowoczesna niewolnica oferuje też solidną dawkę przemocy usprawiedliwionej niezbyt wyszukaną fabułą. To też całkiem ciekawa wycieczka w najciemniejsze zakątki Internetu i świat z najbardziej wynaturzonymi nagraniami wideo.

Leśne ostępy | Tomasz Czarny i Marcin Piotrowski

To przede wszystkim slasher, swego rodzaju hołd dla książek i tanich filmów w tym klimacie, ale przecież to się nie wyklucza. Leśne ostępy cieszą oczy pomysłowymi opisami egzekucji, ale i uroczym, przaśnym humorem czy odniesieniami do klasyki. Książka dla koneserów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *