A.J. Kuchmister - Listopad. Recenzja książki na blogu książkowym.

Prowadząc blog książkowy skupiony na literaturze grozy i fantastyce siłą rzeczy staram się trzymać rękę na pulsie i śledzić wszystkie nowości z tej szufladki. Nie zawsze się to udaje i tak było w tymże przypadku. Listopad A.J. Kuchmister to niepozorna, choć jednocześnie ciekawa pozycja, która okazała się dla mnie niemałą niespodzianką.

O co tu właściwie chodzi i czy warto sprawdzić tę – bądź co bądź – niszową pozycję?

Listopad | A.J. Kuchmister | Wydawnictwo Poligraf

Listopad autorstwa A.J. Kuchmister to zbiór opowiadań, które w moim odczuciu balansują gdzieś między literaturą piękną a grozą, może bardziej szeroko pojętą fantastyką. Jeśli w książkach szukacie ciekawych postaci i fajnie zarysowanych relacji między nimi, jest to jak najbardziej pozycja dla Was. Jeśli zaś poszukujecie magii, Listopad również nie powinien Was rozczarować. Opis zapowiada bowiem duży nacisk na realizm magiczny w mroczniejszym wydaniu.

Co to oznacza? Opowiadania A.J. Kuchmister nie odchodzą zbyt daleko od naszej, powszechnie znanej i rozumianej rzeczywistości. Jest to jednak świat w pewien sposób namaszczony, mający swoje zapomniane tajemnice. Autorka tych tajemnic przed Wami raczej nie odkrywa, natomiast z pewnością udaje jej się rozbudzić wyobraźnię i zaintrygować odbiorcę. Tym bardziej, że strona fantastyczna opiera się tu na dawnych ludowych wierzeniach i zapomnianej kulturze.

Listopad A.J. Kuchmister. Zbiory opowiadań. Blog książkowy Mój Kajecik.

Powrót do przeszłości

Grzechem byłoby tu nie wiadomo jak rozciągać wpis na temat tak skromnego zbiorku, więc też przejdę do rzeczy. A.J. Kuchmister w bardzo zgrabny sposób posługuje się polszczyzną, zwłaszcza jak na debiutantkę. Tutejsze opisy są kwieciste, niemal poetyckie. Autorka dużo miejsca poświęca zarówno przyrodzie, jak i emocjom. Niech Was to jednak nie przeraża – nie ma tu ani zbędnego popadania w melodramatyzm, ani rozwlekania. Opowiadania są raczej krótkie, więc dosyć szybko przechodzi się do kolejnych i w naturalny sposób utrzymuje zainteresowanie.

Należy też oddać autorce, że zbiór jest wyjątkowo równy. Trudno wskazać to najlepsze opowiadanie, a jeszcze trudniej najgorsze.

Wynika to zapewne z tego, że wszystkie są utrzymane w bardzo podobnym tonie i klimacie. To trochę jak odcinki serialu w jednym uniwersum, ale z różnymi bohaterami i inną fabułą. Dlatego też nie chcę tu skupiać się na pojedynczych utworach, bo po prostu trudno to zrobić. Żeby nie było za różowo, łączą je też pewne braki od strony budowania fabuły. Zapewne miała w zamyśle być to książka do przeżywania, ale czasami brakowało mi tu ciekawiej poprowadzonej fabuły albo zdecydowanej puenty na zakończenie. Nie rozpatruję tego jako błąd, bo absolutnie nie skreśla książki, ale jednak jesteśmy więźniami swoich przyzwyczajeń. Listopad jest zbiorem świeżym, jednak miejcie na uwadze, że wiąże się to z łamaniem pewnych schematów.

Świetna propozycja zwłaszcza na tę jesienną aurę, gdy nie chce się zbytnio wyłazić na ośkę. Listopad A.J. Kuchmister to właśnie taka proza pod kocyk, do herbatki, wprowadzająca czytelnika w pewien nostalgiczny nastrój. Przy okazji pieszcząca oczy swoją niewymuszoną elegancją i wdziękiem. Gratulacje dla autorki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *