Jakub Bielawski. Wydawnictwo Vesper. Książka Dunkel.

W zeszłorocznej recenzji Ćmy na moim blogu książkowym napisałem, że Jakub Bielawski jest autorem, po którym nie mam pojęcia, czego się spodziewać. I też Dunkel, nowa powieść, nawet w późnych zapowiedziach prezentował się bardzo zagadkowo. Były jednak przesłanki, który apetyt rozbudzały, bo tym razem miała to być literatura grozy głębiej osadzona w przeszłości, a i pierwsze opinie były co najmniej optymistyczne.

Co ostatecznie z tego wyszło? O czym właściwie jest Dunkel?

Dunkel | Jakub Bielawski | Wydawnictwo Vesper

Mam na imię Dunkel. Jestem Dunkel. Posłuchaj mojej opowieści. Nie będzie łatwo, nie będzie przyjemnie. Zabiorę cię tam dokąd nie chcesz iść. Nie chcesz, ale i tak pójdziesz. Wiesz, że musisz. Słuchasz? Słuchaj. Jestem Dunkel, jestem ciemnością, twoją ciemnością. Poznasz mnie, a potem poznasz siebie.

Z jednym trzeba się tu zgodzić – nie było ani łatwo, ani przyjemnie. Dunkel Jakuba Bielawskiego to wielopokoleniowa historia osadzona głównie w 1945 roku. Przedstawia losy czwórki bohaterów z powojennego Dolnego Śląska – ziemi naznaczonej nie tylko skomplikowaną historią, ale i hektolitrami przelanej krwi.

Dunkel Jakub Bielawski. Książka grozy z Wydawnictwa Vesper. Czytanie w plenerze.

Ciemność widzę

Podkreślając, że nie jest to lektura łatwa i przyjemna wcale nie próbowałem być ironiczny. Pod kątem swoistej jakości jest wręcz przeciwnie – Dunkel to najlepsza z dotychczasowych książek Jakuba Bielawskiego i bez wątpienia jedna z najciekawszych tegorocznych premier. I nie mam tu na myśli wyłącznie fantastyki i grozy, bo Dunkel idzie dalej. Nie byłoby moim zdaniem błędem sklasyfikowanie tej powieści jako literatury pięknej, co nie znaczy, że nie wywołuje przy okazji ciarek.

Powieść pozostaje jednak pod wieloma względami trudna, bo Bielawski nie ma litości ani dla swoich postaci, ani czytelnika.

Cieszę się, że autor – z wykształcenia przecież historyk – osadził akcję Dunkela trochę dalej w przeszłości. Z jednej strony po prostu lubię taką literaturę, z drugiej wiedziałem, że kompetencja w tym zakresie i osobliwy styl bijący z poprzednich książek mogą dać prawdziwą bombę. Tak też się stało, bo Dunkel jest książką, która boli jak zepsuty ząb. Choć sama fabuła nie odnosi się tu chyba do konkretnych wydarzeń, to będzie się za Wami ciągnęła świadomość, że mogłaby być. Że taka Frania, Franciszek, Kazia czy Władek mogli sobie kiedyś żyć i borykać z podobnymi problemami. Kiedyś czy nawet dziś, bo jest to wszystko na tyle namacalne i przyziemne, że z powodzeniem można się z tymi szaraczkami utożsamić i teraz.

Mam na imię Dunkel

Nie zmienia tego faktu ciekawy zabieg narracyjny, bo historię w książce Jakuba Bielawskiego przedstawia tytułowy Dunkel. Nie wiemy dokładnie kim lub czym jest, czy w ogóle jest, ale to imię jest wystarczająco sugestywne. Stanowi zarówno element fantastyki i tajemniczości, jak i odrębną postać, nadającą przy okazji specyficznego stylu. Przyznam, trudno było mi się z nim oswoić i jeśli coś miałoby Was od książki odrzucić, to to. No i na przykład długie opisy czy brak dialogów… Warto jednak dać sobie te kilkadziesiąt stron rozbiegu, bo można się prozy Bielawskiego nauczyć.

Marta Żak. Ilustracje do książki. Dunkel Jakuba Bielawskiego.

A skoro już przy kwestiach formalnych jestem, to z pewnością autor łączący znakomicie pasję z kompetencją. Bardzo oryginalny styl, trudny do porównania jakimkolwiek innym autorem – to nie zmieniło się od czasu Ćmy, choć narracja na pewno odróżnia te dzieła. Dunkel Jakuba Bielawskiego to też bardzo rozbudowane i pomysłowe opisy, które pozwolą Wam odczuć trudne czasy niemal na własnej skórze.

Niech Was nie zmyli atrakcyjne wydanie. To książka ciemna, zimna i lepka.

Od ciekawostki do dojrzałego twórcy

Śledzenie twórczości Jakuba Bielawskiego niesie ogrom satysfakcji. Od momentu wyklucia minęła tu ledwie chwila, a ma się wrażenie, że na oczach autor wyrósł z intrygującej ciekawostki do dojrzałego twórcy. I to twórcy, który z pewnością wciąż będzie próbował nas, odbiorców, czymś zaskoczyć, ale przy tym nie będzie tego robił na siłę, tylko tak, jak trzeba.

Dunkel w porównaniu z przytaczaną tu przeze mnie Ćmą jest książką sporo krótszą, ale jednocześnie ma się wrażenie, że niesie o wiele więcej treści i takiej zwykłej satysfakcji z lektury.

Cytowany na wejściu Drach Szczepana Twardocha wydaje się tu nieprzypadkowy między innymi z tego względu, że autorzy mają sporo cech wspólnych. Pomijając już świetne pióro i odważne pomysły, obaj nie kryją przywiązania do Śląska i chętnie wracają w swoich książkach do przeszłości. Bielawski wydaje się w tym wszystkim jednak nieco bardziej zamknięty i osobisty – rzadziej wysuwa na pierwszy plan tło historyczne i raczej skupia się na postaciach, które są w tym wszystkim przecież najważniejsze. To w moim odczuciu odpowiednie podejście i oznaka dużej dojrzałości twórczej.

Dunkel to książka, która ma coś do przekazania i która zostanie w Was na długo po lekturze. Literatura dopieszczona i oryginalna, którą po prostu wypada promować. Jakub Bielawski nie będzie się raczej bił o miejsca na listach bestsellerów z Sapkowskim i Mrozem, ale niech przynajmniej trafi do osób, które tę książkę docenią. Tym bardzie warto zauważyć dopieszczone wydanie. Znajdziecie tu posłowia Wojciecha Guni i Tomasza Przerwy, które rzucą nieco inne światło na tę historię. Doskonale pasują do tego te dziwaczne, odrealnione ilustracje Marty Żak – aż szkoda, że nie ma ich więcej.

Zajrzyj na mojego instagrama – znajdziesz tam dużo fajnej fantastyki.

2 thoughts on “Ciemno, ciemniej, DUNKEL. Nowa powieść Jakuba Bielawskiego”

  1. I coz ja moge po przeczytaniu TAKIEJ lektury, jak „Dunkel” Jakuba Bielawskiego napisac, zeby zachecic Was do jej przeczytania? Nie ukrywajmy – nie jest to lektura latwa, prosta i przyjemna, nie jest to lektura dla kazdego. Iteraz nie brzmi to zachecajaco, czyz nie? Podczas tej lektury przyda sie skupienie, przyda sie cisza, na dodatek natychmiast zostanie nam odebrany dobry nastroj i wpadniemy w melancholie. Bedzie ona nas gniotla, uwierala i bez ostrzezenia uderzy w nas calym impetem. Kazdy z nas zinterpretuje te historie na swoj wlasny sposob, ale kazdy z nas bedzie brodzil w niesamowitej ciemnosci, ktora zostawi slad na duszy. I to wlasnie dlatego ta ksiazka jest wyjatkowa. Pierwszy raz mialam stycznosc z tworczoscia Bielawskiego i od razu zostalam wrzucona na gleboka wode, nie bylam na to przygotowana, poczatek byl dla mnie niesamowicie wymagajacy i trudny. Po pierwsze musialam sie przyzwyczaic do stylu i jezyka tej powiesci – szarpanego, pelnego powtorzen, tworzacego psychodeliczny rytm. Mnostwo tu bogatych porownan i tak piekny jezyk byl dla mnie zaskoczeniem, dawno nie czytalam tak napisanej ksiazki. Przez pewien czas mocno glowkowalam, kim ten tytulowy Dunkel moze byc. Czy jest potworem, ktory sieje w wybranych przez siebie ludziach mrok i wie o nich wszystko, czy jest moze jakims bytem? Mimo trudnego poczatku ta niewiedza mi dokuczala bardzo, musialam poznac jego tajemnice i wpadlam w ten rytm i nie przeszkadzalo mi to, ze coraz glebiej zanurzam sie w ciemnosc. Zreszta o tym, ze latwo nie bedzie, zdradza nam juz sam bohater: Mam na imie Dunkel. Jestem Dunkel. Posluchaj mojej opowiesci. Nie bedzie latwo, nie bedzie przyjemnie. Zabiore cie tam dokad nie chcesz isc. Nie chcesz, ale i tak pojdziesz. Wiesz, ze musisz. Poszlam i ja! Dzieki temu poznalam Franie i jej siostry, Franciszka, Wladka oraz Kazie. Drogi tych bohaterow beda sie przeplatac i dowiemy sie, ze nie bez powodu Dunkel przedstawil nam losy wlasnie tych postaci. Wejdziemy w zakamarki ich umyslow, poznamy ich tajemnice i marzenia, zobaczymy, w jaki sposob tez polaczyla ich milosc. A ich historia zacznie sie na Dolnym Slasku w 1945 roku, odwazycie sie i Wy poznac ich historie? „Dunkel” to historia utkana ze smutku i nie bede ukrywac, ze ten smutek przeszedl i na mnie. Nadal nie chce mnie opuscic, choc od przeczytania ksiazki minelo juz kilka dni. Dlugo tez myslalam, w jaki sposob mam o niej napisac, by nie zdradzic zbyt wielu szczegolow i by zachecic do jej przeczytania. Na pewno nie kazdy sie w niej odnajdzie, moze draznic i irytowac takim prowadzeniem narracji, specyficznym jezykiem. Ale mam nadzieje, ze tak jak w moim przypadku – zwyciezy ciekawosc i dacie sie porwac ciemnosci, panujacej beznadziei i samotnosci, bo warto.

  2. Kazdy czlowiek walczy ze swoimi demonami. Zlo i mrok czaja sie w duszy, wypelzajac na swiatlo dzienne w najmniej spodziewanym momencie. Ciemnosc tkwi gleboko w nas. Jestem Dunkel, jestem ciemnoscia, twoja ciemnoscia ???????????? ???????????? Pierwsze spotkanie z piorem pana Jakuba Bielawskiego uwazam za niezwykle udane i bardzo pouczajace. I choc poczatek byl dla mnie ciezki, to juz dawno nikt tak nie chwycil mnie za dusze i nie zahipnotyzowal jezykiem tak bogatym, ze fizycznie czulam jak okrywa mnie mrok. Sposob formulowania zdan byl dziki i pierwotny, a jednoczesnie wyszukany oraz przepelniony smutkiem. Dunkel to powiesc pelna majestatycznego mroku, ktory wypelza z kazdej strony, oplata czytelnika i dusi. Kazda kolejna strona to otwarcie drzwi, ktorych wydobywa sie dreszcz przenikajacy czytelnika do samego jestestwa. Opisy sa niezwykle realistyczne, dzieki czemu bez problemu mozna sobie wyobrazic to, o czym pisze autor. Razem z narratorem podrozujemy wiec za reke poprzez kraj utopiony w wojnie, a zewszad dobiegaja krzyki bolu, zgrzyty czolgow i placz natury. Tlo historyczne, nakazuje sie zatrzymac i z zupelnie innej strony popatrzec na znana nam wszystkim historie. Teraz to nie panstwa, lecz bol i zagubienie jednostek jest dla nas wazne. Swiat wykreowany przez autora jest spojny z mrokiem historii, jest wiec brudno i gesto od bolu. Czytajac, swiadomie, wyrusza sie w podroz do ludzkiego wnetrza, ktore z pokolenia na pokolenie coraz bardziej obrasta gestym i smierdzacym mrokiem. ???????????????????????? Ksiazki Dunkel nie da sie strescic, ta opowiesc zwyczajnie trzeba przezyc. I choc styl prowadzenia akcji jest ciezki, to warto zatracic sie w tej ciemnosci. Sa momenty, ktore wleja sie w dusze, ale tez trzeba przygotowac sie na ciezkie i mozolne brodzenie w snieznych zaspach i blotach. Jednak poruszana w tej ksiazce tematyka warta jest poznania i przeanalizowania. Maci w glowie i ciagnie czytelnika na dno, topiac go w mroku i depresji. Tam nie ma miejsca na slonce i radosc. Krew i brud juz dawno zatarly ludzkie uczucia, a posrod nocy slychac jedynie krzyk przerazenia. Pamietaj, ze Dunkel kocha kazdego, jednak nieustannie szuka tego, ktorego umiluje sobie najbardziej, wiec badz ostrozny, aby nie wybral ciebie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *