Horror w lesie. Motyw lasu w książkach grozy. Zestawienie książek.

Udawałem się na popołudniową drzemkę z zagwozdką, o czym mógłbym tu napisać. Obudziłem się co prawda nie z odpowiedzią, bo myślałem o zbieraniu grzybów, ale niczym Sherlock Holmes drogą dedukcji dotarłem do dzisiejszego tematu. Jak grzyby, to las, a las to popularny motyw w grozie. Oto książkowe horrory z motywem lasu – w sam raz na nadchodzącą jesień ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Poniżej krótka rozkmina o tzw. horrorach w lesie i 5 propozycji książkowej grozy z motywem lasu. Postawiłem na różnorodność – znajdziecie tu polskich i zagranicznych autorów, ale też różne wizje gatunkowe. Jedni stawiają na krwawy slasher, inni na stopniowe budowanie napięcia. Jeszcze inni na weirdowe opisy i gęsty, mroczny klimat.

Horror w lesie, las w horrorze – popularność motywu lasu

Mimo tego, że Mój Kajecik ma niecałe 2 lata i skupiam się tu nie tylko na literaturze, książkowe horrory z motywem lasu i tak zdążyły przewinąć się tu wielokrotnie. Szczęśliwie dla czytelnika, wcale nie były to książki powtarzalne. Jak się okazuje, las w horrorach sprawdza się na różnych płaszczyznach i jest doskonałym miejscem akcji.

Z czego to wynika? Jeśli się nad tym zastanowić, las można porównać pod pewnymi względami z dnem oceanu (np. film Otchłań Jamesa Camerona z 1989 roku), mroźną Antarktydą (Coś Johna Carpentera, dostępne również w wersji książkowej) czy przestrzenią kosmiczną i obcymi planetami (Obcy). To wszystko miejsca w mniejszym lub większym znane ludzkości, jednak w w świadomości przeciętnego odbiorcy będące nie do końca wyeksploatowane. My po prostu nie mamy pewności, co tak naprawdę się tam znajduje, więc wprowadzenie w te miejsca niebezpieczeństwa – wymyślnych stworzeń, pozbawionych uczuć morderców czy zjawisk fantastycznych – pozwala odbiorcy w nie uwierzyć. Przynajmniej na czas seansu czy lektury.

To też miejsca odcięte od cywilizowanego świata, jak i często technologii. Powszechna obecność telefonów komórkowych i internetu to oczywiście prosta droga do ratunku, a choćby w lesie łatwo protagonistę od takich rzeczy odciąć i zwiększyć poczucie zagrożenia.

Z tego też względu motyw lasu w horrorze (czy inne wymienione) stał się na swój sposób uniwersalny. Można jednak wykorzystać go w większym stopniu i na różne sposoby: jako naturalne cmentarzysko dawnych wierzeń słowiańskich czy symbolikę natury, rozwijając wątek jej relacji z człowiekiem. Wszystko zależy od konwencji danego utwory i ambicji autora, więc z pewnością las w horrorze zobaczymy jeszcze wielokrotnie w różnych odsłonach.

Gałęziste | Artur Urbanowicz

Jedna z pierwszych powieści bestsellerowego autora grozy doczekała się w 2019 roku efektownego wznowienia. Miłośnikom grozy nie trzeba pewnie tej pozycji bliżej przedstawiać, bo było o niej wyjątkowo głośno. Dla mnie Gałęziste było książką niezbyt zaskakującą, ale sprawdzającą się na poziomie czysto rozrywkowym.

Jeśli chodzi o leśność tej pozycji, to jest silna – las w tym horrorze jest jednym z głównych miejsc akcji, ale i stanowi sam w sobie zagrożenie, swego rodzaju labirynt. Co więcej, jest też miejscem kryjówki głównego antagonisty, o którym nie chcę więcej pisać. Dodam tylko, że miłośnicy motywów wierzeń słowiańskich w grozie powinni być zainteresowani.

Artur Urbanowicz. Gałęziste. Polski horror. Literatura grozy. Książka z Wydawnictwa Vesper.

Leśne ostępy | Tomasz Czarny i Marcin Piotrowski

Leśne ostępy to pozycja z zupełnie innej beczki. Mowa tu u slasherze z dużym dystansem do siebie, ale też dużą ilością odniesień do szlagierów gatunku zza oceanu i nie tylko.

Krótkie, krwawe, wulgarne, zabawne. Dalekie od doskonałości, ale duet Czarny i Piotrowski mieli konkretną wizję, którą konsekwentnie wcielili w życie. Pod pewnymi względami jest to książka wyjątkowa, a przy jej całej kanciastości ciężko jej nie polubić. W końcu po części są to niedociągnięcia wynikające z ram gatunkowym.

Miłośnicy horroru w lesie znajdą tu rasowego killera i prawdziwą jatkę w pięknych okolicznościach przyrody, przy akompaniamencie szumu drzew i śpiewu ptaków. Pamiętacie te filmy, prawda?

Książka "Leśne ostępy". Tomasz Czarny i Marcin Piotrowski. Polska literatura grozy. Slasher horror. Efekt retro VHS.

Chata na krańcu świata | Paul Tremblay

Dziwaczna i – w moim osobistym odczuciu – trochę niedoceniona na polskim rynku książka. Podobnie jak w przypadku powyżej, tak i tu mamy do czynienia z gatunkowcem, choć tym razem z szufladki home invasion, w którym rodzina w domku na odludziu będzie musiała zmierzyć się z grupą napastników o niejasnych zamiarach.

Właśnie, niejasnych. Chata na krańcu świata stoi bowiem przede wszystkim takim zaszczepianiem w odbiorcy poczucia niepewności. Choć początkowo wszystko wydaje się tu jasne, a antagoniści wręcz absurdalnie umotywowani, to z kolejnymi stronami będą się tu pojawiały znaki zapytania. Stawka natomiast pozostanie bardzo wysoka.

Porządny thriller o ciekawej konstrukcji, wnoszący też nutkę świeżości do gatunku. Z pewnością zadacie sobie po lekturze pytanie, czy urlop w leśnym domku aby na pewno jest dobrym pomysłem.

Horror książkowy. Wydawnictwo Vesper przedstawia "Chatę na krańcu świata".

Ciemność | Jozef Karika

Jest las, jest chata, jest osamotnienie w walce z niebezpieczeństwem. A, no i są też góry, ale wbrew pozorom to nie jedyna różnica w porównaniu z poprzednim tytułem.

Ciemność Jozefa Kariki to zdecydowanie groza z pomysłem na siebie, raczej nie pasująca do popularnych grozowych szufladek. Choć autor tworzy z reguły treściwe książki, bez zbędnych ozdobników, to potrafi zainteresować oryginalną wizją. Tak jest i w tym przypadku, gdzie przyjdzie nam śledzić losy oślepionego bohatera, stawiającego czoła… No właśnie, komu lub czemu? I czy aby na pewno nie jest to jego własna wyobraźnia?

Ciemność to bardzo ciekawy dreszczowiec napędzany nie do końca przez wymyślnego antagonistę, a właśnie miejsce akcji. Miejsce ledwie liźnięte obecnością człowieka, mające pierwotnie przynieść ukojenie, jednak urastające to rozmiarów piekła w głowie człowieka pozbawionego podstawowego zmysłu.

Wydawnictwo Stara Szkoła przedstawia "Ciemność". Książka Jozefa Kariki.

Ćma | Jakub Bielawski

Który to już raz przywołuję Ćmę? Naprawdę chciałem już Wam darować, ale przy takim zestawieniu po prostu się nie dało.

Ćma to bez wątpienia najtrudniejsza powieść w tym zestawieniu. Choć w rolach głównych mamy tu dwie nastolatki z ich nastoletnimi problemami, również tymi sercowo-emocjonalnymi, książka szerzej porusza temat dorastania, jak i towarzyszącemu mu poczuciu wyobcowania. Bielawski ponadto niezwykle kwieciście opisuje świat, oparty przecież na rzeczywistości, ale tak brudny i nieprzyjazny, że trudno się nim nie zafascynować.

Matka natura rzadko bywa tak nieprzyjazna i niewygodnie namacalna zarazem. Mocno rzecz dla wymagających.

Motyw lasu w książkach. Ćma Jakuba Bielawskiego. Wydawnictwo Vesper.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *