Opowiadania grozy. Ciekawy horror książkowy. Zestawienie na blogu literackim.

Nie polecę Wam dzisiaj nic nowego, bo też sam ostatnio wolę tracić życie na książkowe zaległości. Jako że lubicie zbiorowe polecajki, idźmy w tę stronę. Co powiecie na wyjątkowe opowiadania grozy? Wyjątkowe dla mnie przed założeniem bloga książkowego, bo zdecydowanie poszerzające horyzonty, więc i mam nadzieję, że i Was przekonają ci autorzy i ich literatura grozy.

O co mi tak właściwie chodzi z tym poszerzaniem horyzontów? I dlaczego właśnie te opowiadania grozy chcę wyróżnić?

Opowiadania grozy jako horror na sto sposobów

Warto na wstępie zauważyć, że groza w formie opowiadania to forma współcześnie niedoceniana. To samo właściwie dotyczy każdego innego gatunku literackiego – po prostu czytelnicy wolą powieści.

Oczywiście krótka forma jest pomijana niesłusznie. Jeśli chodzi o klasyczną literaturę grozy, to przecież największe nazwiska często w ogóle nawet nie próbowały tworzyć powieści, co zresztą zobaczycie poniżej.

Współcześni autorzy również często nie kryją, że to właśnie opowiadania grozy są formą, w której czują się po prostu lepiej. Na rodzimym podwórku Jakub Bielawski zaistniał przecież doskonale przyjętym zbiorem Słupnik. Mimo drugiej powieści na ukończeniu, wcale z opowiadań nie rezygnuje i na początku 2021 roku możemy wypatrywać go w antologii wydawnictwa Vesper. Z kolei Wojciech Gunia, obecnie chyba największa postać polskiego weird fiction, do tej pory trzyma się wyłącznie krótkich i średnich form.

Co sprawia, że tak wielu zaistniało i trzymało się właśnie opowiadań grozy? Odpowiedź wymagałaby pewnie osobnego, szerszego wpisu. Wydaje mi się, że akurat szeroko pojęty horror bazujący na dobrym pomyśle zawdzięcza swoją siłę raczej niedopowiedzeniom niż maksymalnym rozwijaniem wątków. W końcu najstraszniejsze jest to, czego nie widać – wystarczy, że autor na kilkudziesięciu stronach da czytelnikowi do zrozumienia, że w pobliżu może być coś, czego obecności nie chcemy. Wyobraźnia zrobi swoje.

Inną kwestią jest już to, że ciężko jest jednym pomysłem trzymać w napięciu odbiorcę przez 500 stron. Właściwie jest to niemożliwe – nie bez powodu powieści obudowane są z reguły szeregiem wątków pobocznych i mocno rozwiniętymi postaciami. To oczywiście może być dobre jako finalny produkt i przedstawione w interesujący sposób. Uważam jednak, że groza jako jeden z wielu komponentów często w takim zestawie po prostu ginie.

A teraz do rzeczy.

Edgar Allan Poe | Opowieści niesamowite

Gdy w czasach licealnych zaczytywałem się w wypożyczanych nałogowo książkach Kinga, Koontza czy Mastertona, to oni właśnie stanowili dla mnie pewien wyznacznik; wzór literackiego horroru. Jako fan gatunku, zacząłem oczywiście szybko grzebać głębiej, również do klasyków. Wyobraźcie sobie nadciągające zderzenie z opowiadaniami grozy Edgara Allana Poego.

Poe nauczył mnie przede wszystkim, że groza ma prawo być elastyczna. Autor już przeszło półtorej wieku temu z powodzeniem wplatał w swoje historie choćby wątki kryminalne. To opowiadania często tragiczne, romantyczne, poruszające pod kątem emocjonalnym. Zawsze jednak spięte są charakterystyczną aurą niesamowitości i tajemniczości. No i stylistycznym pięknem.

Poego mam akurat w takim dziwnym, skromnym zbiorze, ale macie tutaj spory wybór, jeśli chodzi o wydania. Warto na pewno przyjrzeć się kilku tomom z Wydawnictwa Vesper.

Wyjątkowe opowiadania grozy. Opowieści niesamowite E. A. Poe.

Howard Phillips Lovecraft | Zgroza w Dunwich i inne przerażające opowieści

Proza Lovecrafta ma się w Polsce dobrze. Oprócz różnych wydań jego opowiadań grozy dostępnych w tym momencie na rynku, możecie dorwać również poezję, listy, a także komiksy i albumy graficzne inspirowane twórczością Samotnika z Providence. Skąd ten fenomen?

H.P. Lovecraft uznawany jest za pioniera nurtu weird fiction. Jak wielu innych rewolucjonistów w swoich dziedzinach, tak i ten doceniony został dopiero po śmierci. To nie tylko autor obszernej Mitologii Cthulhu, swego rodzaju uniwersum do dziś stanowiącego inspirację dla wielu twórców, nie tylko zajmujących się pisaniem. Opowiadania grozy Lovecrafta były chyba pierwszymi, które dały mi do zrozumienia, że horror działa najlepiej, gdy jest niedopowiedziany. W obliczu powszechnie rozumianej grozy, ta wyróżnia się także podkreślaniem kruchości człowieka, który zostaje tu często postawiony przed obliczem sił, którym nie jest w stanie się przeciwstawić.

Horror i opowiadania grozy. H.P. Lovecraft Zgroza w Dunwich.

Thomas Ligotti | Teatro Grottesco

Teatro Grottesco to ceniony w kręgach miłośników weird fiction zbiór opowiadań Thomasa Ligottiego. W przeciwieństwie do części podobnych mu autorów, Ligotti rzadko odbiega rzeczywistości – zło obecne w jego twórczości jest niepokojąco prawdziwe, bliskie i namacalne.Te opowiadania grozy są więc lepkie w odbiorze; intymne i ciężkie. To proza egzystencjalna, pesymistyczna, inspirowana rzeczywistymi nurtami filozoficznymi.

Ligotti to autor bezlitosny dla niedzielnego czytelnika – niewiele tu dialogów, a fabuła ginie niekiedy pod grubą warstwą rozbudowanych opisów i przemyśleń.

Ciężkie i zimne danie. Przy tym jednak niepowtarzalne, skomponowane z najlepszych składników. Ligottiego wydaje u nas Wydawnictwo Okultura.

Weird fiction i opowiadania grozy. Thomas Ligotti Teatro Grottesco.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *