Książkowy debiut. Piotr Ander Mroczny Rewers. Recenzja książki.

Uwielbiam odważne połączenia. Nawet jeśli nie zawsze się to udaje w stu procentach, to książki będące hybrydami gatunkowymi łatwo pozwalają wybrzmieć ambicjom autora. A świeże pomysły są w cenie, zawsze to powtarzam. Mroczny rewers Piotra Andera to właśnie taki debiut z pomysłem na siebie, więc w naturalny sposób znalazł sobie miejsce na blogu.

Czy oprócz ambicji będzie tu można dorzucić coś więcej? I jak ostatecznie połączenie poszczególnych składników będzie później leżało na żołądku?

Mroczny rewers | Piotr Ander | Wydawnictwo Novae Res

Miasto Nyx, dzień świętego Walentego. W potężnej metropolii dochodzi do wypadku drogowego. Ginie w nim młody makler. Dzień jak co dzień, sprawa jak wiele innych. Tak przynajmniej wygląda to na pierwszy rzut oka, bo detektyw Hank Zaborski stopniowo będzie odkrywał wymykające się wszelkiej logice fakty. Jak się okaże, śmierć maklera przywoła również sprawę brutalnych morderstw sprzed lat.

Mroczny rewers to połączenie fatalizmu antycznej tragedii i napięcia z koszmarów Davida Lyncha. Historia, w której – jak w życiu – niczego nie da się przewidzieć, mimo że wszystko już jest zaplanowane.

Książka Mroczny Rewers. Na zamku Dybów w Toruniu. Czytanie w plenerze.

A w praktyce? Opis zapowiada przede wszystkim kryminał i nie kłamie – Mroczny rewers Piotra Andera jest mocno osadzony w tych ramach gatunkowych. Do tego klasycznego dania dorzucono jednak kilka niespodzianek i znajdą tu coś dla siebie osoby zainteresowane szeroko pojętą fantastyką, grozą czy ciekawymi przemyśleniami filozoficznymi.

Mieszanka wybuchowa?

Nic nie stałoby na przeszkodzie, by taka lektura zmęczyła odbiorcę, jednak szczęśliwe Piotr Ander okazał się zdolnym i konsekwentnym autorem z konkretną wizją. Mroczny rewers nie udaje książki większej, niż jest w rzeczywistości. Muszę przyznać, że przez większość czasu dostarcza sporo radochy jako taki rasowy kryminał z szorstkim detektywem po przejściach na pierwszym planie. Wyobrażałem to sobie niekiedy jako dobre, zakurzone kino noir i zdawało egzamin w tej postaci. Akcja rozwija się w wygodnym tempie, a obok odpowiedzi piętrzą się również kolejne pytania, które utrzymują wysokie ciśnienie.

Główny bohater co prawda nie zaskakuje, ale tą swoją szorstkością i oddaniem pracy budzi sporo sympatii. To uniwersalny model postaci na dobre wpisany w ten gatunek. Dla mnie spoko.

Jeśli natomiast chodzi o te odskocznie gatunkowe, miewałem tu czasami mieszane uczucia. Bardzo podobał mi się rozbudowany fragment poświęcony sekcji zwłok. Nie tylko obfitował w suche szczegóły, ale z czasem też zgrabnie podkręcał emocje i przeradzał się w rasowy dreszczowiec. Warstwa filozoficzna też koniec końców mocno tu wybrzmiewa, choć mam wrażenie, że droga do finału nie musiała być aż tak wyboista. Mnóstwo trzecioplanowych bohaterów i długa wymiana zdań z postacią mówiącą zagadkami budziły już lekki mętlik w mojej głowie. Zwłaszcza na tle tej przyjaznej odbiorcy warstwie kryminalnej. Te fragmenty trochę się ze sobą gryzły i wydaje mi się, że nie trzeba było ich aż tak rozbudowywać, by książka zachowała swój przekaz.

Mroczny rewers – dla każdego coś miłego

Debiut godny pozazdroszczenia, bo i pokazujący mocne strony autora – niewymuszony i przyjazny czytelnikowi styl, ale też głowę pełną pomysłów i umiejętność wplatania do historii ciekawych nawiązań. Mroczny rewers powinien nie tylko umilić Wam kilka wieczorów, ale też dostarczyć sporo niespodzianek. Miejcie oko na tego autora.

Mroczny rewers Piotra Andera ma premierę 20 sierpnia 2020 roku. Możecie zamówić książkę tutaj.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *