Recenzja książki Niebo, ptaki i robaki. Blog literacki.

Książka, o której dowiedziałem się późno, bo tuż przed premierą. Jednocześnie jest to jednak debiut, na który koniec końców mocno się napaliłem. Niebo, ptaki i robaki to zbiór opowiadań Anny Marii Wybraniec, której twórczość możecie kojarzyć choćby ze Snów umarłych. Zbiór wyjątkowy pod kilkoma względami: świeżości, ogólnej jakości tej prozy, ale także niespotykanej w takich książkach spójności opowiadań.

Ciekawi? Pokazuję i objaśniam.

Niebo, ptaki i robaki | Anna Maria Wybraniec | Wydawnictwo Phantom Books Horror

Książeczka jest krótka, więc i ja nie będę się tu szczególnie rozwijał. Pewne rzeczy lepiej po prostu zbadać organoleptycznie. Zbiór Niebo, ptaki i robaki Anny Marii Wybraniec (swoją drogą nazwisko stworzone dla autorki, pięknie wygląda na okładce 🙂 ) można zaliczyć do gatunku szeroko pojętej grozy. Można, choć nie z czystym sumieniem, bo młoda pisarka lubi zaglądać do innych szufladek. Usatysfakcjonowani powinni być przede wszystkim poszukiwacze dobrego weird fiction, którzy nie boją się literatury pięknej.

Czytanie książki. Polskie weird fiction z Phantom Books Horror.

Tytuł Niebo, ptaki i robaki jest nieprzypadkowy i te trzy rzeczowniki faktycznie stanowią tu swego rodzaju klamrę spinającą opowiadania. Zwłaszcza drób i owady występują tu nader często, nawet na pierwszym planie. Niekiedy w rolach pozytywnych, jako hobby czy swego rodzaju towarzystwo dla bohaterów opowiadań, innym razem natomiast jako zagrożenie. Pozornie znane nam istoty przybierają tu formy nie do końca wyjaśnione, wykraczające poza ludzką wyobraźnię.

I zazwyczaj jest to też jedyny element fantastyczny w opowiadaniach. Właściwie akcent, nie zaburzający esencji, która ma dla odbiorcy pozostać jak najbardziej namacalna. Niebo, ptaki i robaki to opowiadania bazujące na tak zwanych ludzkich sprawach: trudnych relacjach rodzinnych, życiowych obawach czy pewnemu przygnębieniu szarą rzeczywistością.

Nowa jakość w gatunku?

Nie dziwię się, że twórczość Anny Marii Wybraniec tak bardzo podoba się Wojciechowi Guni, który napisał też przedmowę do zbioru. Niebo, ptaki i robaki z czystym sumieniem można postawić obok innych zbiorów tej naszej rodzimej weirdowej gwardii – czy to Powrotu, czy też Słupnika Kuby Bielawskiego. I w tym przypadku również ma się do czynienia z autorką bez wątpienia piszącą po swojemu; rozwijającą wciąż mały gatunek, a nie idącą przetartym szlakiem.

Wykreowany przez autorkę świat był dla mnie niemal swojski; uruchamiający w głowie osobiste, zakurzone już wspomnienia i lęki.

Ziarno dla ptaków. Książka Anny Marii Wybraniec. Polska groza.

I to też chyba stanowi o sile tych historii – sprawiają wrażenie intymnych, osobistych i prawdziwych, a wspomniane akcenty fantastyczne wcale tego wrażenia nie zaburzają.

Jednocześnie są też dosyć krótkie, treściwe. To też taka techniczna sprawa odróżniająca Wybraniec od zaprzyjaźnionej konkurencji – nie kombinuje, nie idzie w filozofię, nie rozwija przesadnie opisów. I choć te wszystkie elementy w weird fiction lubię, tak tutaj mogę napisać: proszę się nie zmieniać. To wszystko fajnie działa w obecnej formie i warto czasami pewne kwestie zostawić wyobraźni odbiorcy.

Bardzo ciekawy, dopieszczony od strony językowej zbiór z jednym słabszym tekstem w moim odczuciu, tj. Lelkobiciem. Z jakiegoś powodu idzie w ideologię, i to taką skrajną, przyjmując oskarżycielski ton. Nie odbieram nikomu prawa do wyrażania poglądów, ale przy tych wszystkich niejednoznacznych, skromnych i dusznych historiach, to wypada po prostu tak sobie. Nie pasuje mi tu.

Ogólnie jednak polecam, absolutnie. Brawa dla Phantom Books za to wydanie – twarda oprawa, dosyć minimalistyczna ilustracja na okładce, świetnie dobrany font. Są i piękne fotografie wewnątrz. Produkt pierwsza klasa, gratuluję.

Niebo, ptaki i robaki. Zbiór opowiadań grozy. Anna Maria Wybraniec.

4 thoughts on “NIEBO, PTAKI I ROBAKI, czyli A.M. Wybraniec na ratunek polskiej grozie”

  1. Dziękuję bardzo za opinię. Może co do okładki, to już kiedyś wspomniałem, że na początku, gdy od Anny przeczytałem propozycję umieszczenia jej obrazu na okładce i mi go przesłała, byłem mocno skonsternowany. To zupełnie inna grafika, niż nasze dotychczasowe. Jednak z czasem, coraz bardziej mi się podobała i dzisiaj uważam ja za świetną. Tyle co do okładki. Cieszę się, że zbiór przypadł Ci do gustu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *