Fantasy młodzieżowe. Książka "Scheda gigantów" Marka Zychli. Irlandzkie mity i celtyckie legendy.

Tak zwane młodzieżówki nie są raczej gatunkiem, po który sięgam świadomie. Piszę to bez żalu, po prostu nie jestem klientem docelowym. Świadomie nie zakupiłem też ostatniej powieści Marka Zychli, którego kojarzyłem jako autora grozy. Scheda gigantów wywołała mały szum, który dostrzegłem, okładka wpadła mi w oko, to i nie grzebałem dłużej i zamówiłem.

Mój błąd? Otóż nie do końca, bo Scheda gigantów zapewniła mi kilka godzin niezobowiązującej radochy. Zamiast więc recenzować tę książkę, zastanówmy się raczej, dlaczego tak dobrze działa.

Scheda gigantów | Marek Zychla | Wydawnictwo Alegoria

Kuba prowadzi skromne, normalne życie. Od rówieśników odróżnia go jedynie fakt, ze regularnie miewa dziwne, niepokojąca sny, które stara się ignorować. Kiedy opuszcza Polskę i rusza na zarobek do Irlandii, okazuje się, że wspomniane sny są ściśle związane z jego przeszłością i przyszłością. Chłopakowi przyjdzie nie tylko spojrzeć na swoje życie z zupełnie nowej perspektywy, ale również stanąć do walki o najwyższe wartości.

Wieje banałem, prawda? Siłą Schedy gigantów nie jest ta główna oś fabularna, która rzeczywiście nie odbiega poziomem skomplikowania od innych tytułów z tej półeczki. Marek Zychla obudował to wszystko kilkoma warstwami wysokiej jakości mięska, które skutecznie podnoszą ogólny poziom tej pozycji. O tym jednak za chwilę.

Czytanie książki. "Scheda gigantów" - Wydawnictwo Alegoria. Literatura młodzieżowa.

Fantasy młodzieżowe okiem autora

Autora w sensie ogólnym, bo nie o Pana Marka mi tu chodzi. Literatura młodzieżowa ma się na rynku całkiem nieźle – przynajmniej tak sobie zakładam widząc sporą ilość premier. I te książki w większości spełniają swoje założenie, to jest zapewniają młodzieży kilka godzin oderwania od rzeczywistości.

Pytanie, dlaczego tak rzadko trafiają się tytuły, które – mimo wpasowania się w nurt młodzieżowego fantasy – nie wypływają na szersze wody i nie skradają serc młodych dorosłych, czy też starych pierdów jak ja.

Być może będę kontrowersyjny, ale wydaje mi się, że przeciętny autor nie docenia inteligencji ludzi młodych. Fantasy młodzieżowe jest wówczas postrzegane jako fantasy wykastrowane, na przykład:

  • mniej skomplikowane pod kątem fabuły
  • mniej brutalne
  • mniej sexy
  • mniej ambitne
  • mniej pomysłowe i przełomowe

Mniej, mniej, mniej… Po prostu takie średniej jakości fantasy, ale ugrzecznione. I nawet, jeśli nie musi dawać w efekcie książek złych, nudnych czy źle sprzedawalnych, to potencjał na coś wybitnego i uniwersalnie przyswajalnego, jest z założenia w tej niszy – moim zdaniem – malutki.

Recenzje książek. Fantastyka młodzieżowa "Scheda gigantów". Marek Zychla, wydawnictwo Alegoria.

Scheda gigantów, czyli jak zrobić coś z niczego

I wtedy wchodzi ON, cały na biało. Marek Zychla na swoją książkę pomysł ewidentnie miał i czuć w niej sporo włożonego serca. Jaki jest przepis autora na dobre fantasy młodzieżowe? Ja widzę dwa elementy, które należy wyróżnić.

Duże wrażenie robi tutaj oryginalny, niebanalny świat. Jednocześnie są to realia, które nie wzięły się z niczego – Scheda gigantów ma akcję osadzoną w Irlandii, a elementy fantastyczne w dużej mierze oparto tutaj na dawnych wierzeniach, mitach i miejscowych legendach. Oprócz gigantów przyjdzie nam tu też spotkać strzygi czy swojskie skrzaty. Dzięki temu ma się w trakcie lektury wrażenie obcowania ze światem posiadającym jakieś podstawy, znajome elementy, które pozwalają łatwiej w to wszystko uwierzyć i wejść w historię.

Drugi z tych elementów to szeroko pojęta fabuła, a właściwie małe, fajne decyzje i rozwiązania, które Marek Zychla do niej wprowadził. Już na wstępie pojawia się wątek emigracji na Wyspy, tak przecież bliski wielu Polakom (temat nie ominął również mojej rodziny) i przedstawiony tu krótko, ale w taki bardzo ludzki, luźny sposób. To są właśnie te realne problemy, które wprowadzają czytelnika w historię. Jest tu też mocno rozwinięty wątek rodzinny, rodzinne tajemnice i zaginione rodzeństwo. Są i sztandarowe dla gatunku wątki ratowania świata czy miłości, a więc w efekcie mamy tu WSZYSTKO. Co ciekawe jednak, jest to wszystko, które nie daje wrażenia zbędnego przepychu. I trudno mi konkretnie napisać, na czym polega umiejętność autora to tak zgrabnego balansowania tymi wątkami, ale jakoś się to udało. Może chodzi o to, że historia nie została do końca zamknięta i za chwilę doczekamy się kontynuacji, która pociągnie historię w naturalny sposób, bez domykania jej na siłę?

Poza tym możecie tu liczyć na zgrabne, lekkie pióro autora, szczyptę humoru, dosyć luźne podejście do całości, a jednocześnie zauważalną kompetencję i zainteresowanie gatunkiem, jak i miejscowymi legendami. Całościowo Scheda gigantów jest więc naprawdę smaczną, angażującą pozycją, która ma potencjał do przyciągania szerszego grona. Warto.

Scheda gigantów Marka Zychli. Wydawnictwo Alegoria. Papuga nimfa.

One thought on “Jak napisać młodzieżowe fantasy? Na przykładzie „Schedy gigantów””

  1. Fantastyka młodzieżowa, choć pisana jest z myślą o młodych ludziach czytana jest nierzadko przez osoby nawet po trzydziestce, głównie kobiety. Może dlatego właśnie, że mniej w niej przemocy, seksu, a miłość jest dziecinnie naiwna. Jest lekką odskocznią, ale dostarczającą sporo radości.
    Tej konkretnej książki nie czytałam, ale choć mam swe lata zaciekawił mnie obraz który wyłania się z tej nie-recenzji. Nie pamiętam bym czytała młodzieżówkę z wątkiem emigracji na Wyspy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *