Powieść historyczna. Juan Francisco Ferrándiz i jego "Ziemia przeklęta". Literatura hiszpańska.

Nie ocenia się książek po objętości, choć uważam, że duży kaliber coś nam próbuje obiecać. Zależnie od gatunku, są to różne rzeczy. Ziemia przeklęta Juana Francisco Ferrándiza to powieść historyczna licząca blisko 800 stron. Już w opisie tej pozycji można zauważyć takie słowa jak epicka, owiana aurą legendy czy wielowątkowa.

Jak możecie się domyślać, nie wspominam o tym bez powodu. Czy te obietnice zostały spełnione? Co tak naprawdę znajdziemy w Ziemi przeklętej?

Ziemia przeklęta | Juan Francisco Ferrándiz | Wydawnictwo Literackie

Powieść historyczna z literatury hiszpańskiej. Wydawnictwo literackie. Recenzje książek.

Hiszpański autor zabiera czytelnika w przeszłość aż do IX wieku. Młody biskup przybywa dla Barcelony, by dokończyć budowę katedry i tym samym uratować podniszczone, wyludnione miasto przed upadkiem. W tym samym czasie będziemy również obserwować walkę o tron, do którego kandydatem jest między innymi bezlitosny bękart Drogo de Borr.

Innymi bohaterami w tej historii są karczmarka po przejściach, dzielny rycerz oraz doskonale wyszkolona uczennica bestiariusza. Każde z nich napędzane jest własnymi motywacjami, jednak ich losy wkrótce się skrzyżują.

Jak więc widzicie, Ziemia przeklęta w rzeczy samej jest książką wielowątkową. Postaci jest tu całkiem sporo i każda z nich ma własną historię. Trudno z tą bandą się w żaden sposób nie zżyć, bo wszystkim poświęcono wystarczająco czasu i większość z wątków jest sensownie rozwinięta. Może na wspomnianego rycerza zabrakło tu pomysłu i nieco odstaje, a de Borr okazuje się postacią dosyć płytką jako czarny charakter. Całościowo jednak i tak autor wychodzi tu na plus. Warto wyróżnić płeć piękną – bohaterki Ziemi przeklętej są silne, zaradne i charakterne. Mrr.

Blog literacki. Recenzja książki "Ziemia przeklęta".
Wydawnictwo Literackie zadbało o atrakcyjne wydanie książki Ziemia przeklęta.

Nim przejdę do tego, co mi się nie podobało, muszę pochwalić warstwę historyczną. Ponownie, jak zawsze w takich przypadkach, nie ośmielę się oceniać tej książki pod kątem merytorycznym. Jeśli jednak chodzi o te wszystkie daty, władców, miejsca, kontekst historyczny i sposób wplecenia w to wszystko tej historii – mnie autor przekonał. Liczyłem w tym przypadku na ciekawostki i one są tu obecne na każdym kroku. Pytanie, czy dla niektórych nie będzie to wręcz natarczywe… Cóż, wychodzę z założenia, że biorąc się za powieść historyczną, należy się z tym liczyć.

Ziemia przeklęta – historia tak, powieść niekoniecznie

Wiem, mocne słowa. Takie jednak nasuwały mi się wnioski w trakcie tej długiej lektury.

Jasne, od strony technicznej jest to oczywiście pełnoprawna powieść. Sama w sobie chyba jednak przedstawia autora bardziej jako pasjonata historii niż wybitnego pisarza.

Mam tu na myśli przede wszystkim brak pewnego rozmachu, którego, nie ukrywam, oczekiwałem w tym przypadku. Takie wrażenie robi się odpowiednimi opisami, modyfikowanym tempem akcji czy odpowiednim przedstawieniem konfliktu. Ziemia przeklęta ma natomiast stosunkowo równe, niezbyt szybkie tempo akcji. Z kolei natłok polityki oraz emocji bohaterów sprawiają, że sedno tej historii gdzieś mi się rozmywało.

Książka historyczna o Barcelonie. Juan Francisco Ferrándiz po polsku.

Jasne, nie jest to fantastyka, żadna Gra o tron, jednak od czasu do czasu warto zaczerpnąć z tych rejonów trochę inspiracji. Tym bardziej, że Ferrándiz odnosi się w Ziemi przeklętej do dawnych legend i jest to świat, który nie neguje do końca istnienia pewnych form magii.

No właśnie, świat. Chwaliłem kontekst historyczny, chwaliłem ciekawostki, a jednak mimo tak solidnych ilości treści nie udało mi się go zobaczyć w wyobraźni. Autor za słabo rozwija swoje opisy. Nie wiem, jak to możliwe przy takich gabarytach, ale takie mam wrażenie – za dużo czasu spędzamy w głowach i sercach tych bohaterów, a za mało patrzymy ich oczami.

Taka sobie historia

Muszę też przyczepić się przekładu Pani Ewy Morycińskiej-Dzius. Pod kątek języka Ziemia przeklęta jest napisana bardzo zgrabnie i elegancko – i to moim zdaniem jest jej problem. O ile narrację w tej formie odebrałbym jako naturalną, tak dialogi pisane współczesną, często wręcz akademicką polszczyzną, wybijały mnie z klimatu. Ludzie, to jest IX wiek! Grubo ponad tysiąc lat temu. Nie wiem do końca kogo za to winić, bo być może Ferrándiz miał taki pomysł i już. Tak czy inaczej, oczekiwałbym tu odrobiny polotu i wyczucia czasów.

Koniec końców, uczucia są więc mieszane, a suma zalet i wad daje w efekcie książkę taką sobie. To się naprawdę nieźle czyta, a osoby zainteresowane wyciągną z tej pozycji sporo fajnych informacji. Brakowało mi jednak czystej radochy z obcowania z wielką historią.

Książkę wydało u nas Wydawnictwo Literackie.

Czytanie książki. Książki historyczne. Recenzje książek.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *