Recenzja książki na blogu literackim Mój Kajecik. "Obcy" Alana Deana Fostera z Wydawnictwa Vesper.

W kosmosie nikt nie usłyszy twojego krzyku… radości, że Obcy wraca. Może nie wraca, bo mam tu nowelizację na bazie scenariusza filmu, którą Alan Dean Foster napisał w latach 70. ubiegłego wieku. W Polsce mogliśmy cieszyć się tą książką w latach 90. w przekładzie Jana Kraśki, a teraz sięga po nią Wydawnictwo Vesper i odświeża wspólnie z Piotrem Cholewą.

Powieść pojawiła się równocześnie z Coś – innym tekstem rozsławionym przez kultowy film, który ostatnio bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Czy Foster udźwignął ciężar legendy i nadał tej nowelizacji sens bytu?

Obcy | Alan Dean Foster | Wydawnictwo Vesper

Nowoczesny frachtowiec Nostromo odbiera sygnał z nieznanej planety. Wszystko wskazuje na to, że jest to wezwanie o pomoc. Komputer budzi pogrążoną w śnie załogę, a ta ląduje na wyjałowionej powierzchni i wychodzi na zewnątrz w poszukiwaniu źródła sygnału. Nie wiedzą, że zagadkowe, niepokojące znalezisko zmusi ich do nierównej walki na śmierć i życie.

Książka "Obcy". Nowelizacja scenariusza horroru science fiction.

Znamy to, prawda? Historia Obcego i załogi Nostromo zapisała się już na zawsze w historii kinematografii jako kultowy gatunkowiec łączący horror i science fiction. Więcej o istocie tego filmu, jego głównej bohaterki czy roli niesamowitej scenografii, dowiecie się z mojego wpisu na 40-lecie premiery. Tu mogą się pojawiać wątpliwości, co do wartości książki. Alan Dean Foster nie musiał przecież przecierać szlaków swoimi bohaterami, a mrocznego uroku projektów Hansa Rudolfa Gigera nie da się przecież oddać w słowach. Czy więc można tę pozycję traktować jako coś więcej niż fanowski gadżet?

Czy leci z nami klimat? Obcy jako książka

Jako zapalony bookstagrammer nie mogłem nie natrafić przed lekturą na opinie konku… kolegów i koleżanek. W przeciwieństwie do Cosia, Obcy wzbudził raczej mieszane uczucia. Lekko zaniepokojony przystąpiłem do czytania i ostatecznie wyszło na moje. To jest kawał przyzwoitego książkowego science fiction, niepozbawionego jednak wad.

Książka Wydawnictwa Vesper - "Obcy". Ilustracje Macieja Kamudy.

Choć główna oś fabularna pozostaje oczywiście bez zmian, nie ona stanowiła o sile filmu. Alan Dean Foster był zmuszony zrezygnować z jego głównych wabików i wykombinować własne, czysto literackie.

Uderzyła mnie surowość bijąca z tekstu. Obcy nie popada w poetyckość, nie ma szczególnie barwnych opisów ani wybijających się charakterem postaci. Choć w większości powieści odebrałbym to jako wadę, tu taki zabieg fajnie zagrał. Wielotonowy statek kosmiczny, niezbyt sobie bliska załoga walcząca o przeżycie, tytułowy drapieżca mający na celu wyłącznie zabijanie, a wokół – ciemność, chłód i kosmiczna pustka. Nostromo to miejsce, które odpycha. Nie ze względu na makabryczne wydarzenia, a raczej beznadzieję tego miejsca, dominujące szaro-czarne barwy.

Wspomniane wyżej postacie całkiem sensownie przeniesiono na język książki. Przy okazji sensownie je rozbudowano. Służbistka Ripley, wzbudzający podejrzenia naukowiec Ash czy zdecydowany, choć jednocześnie uczciwy i oddany Dallas mają tu sporo czasu, by nam się zaprezentować. Nie ma tu jakichś szczególnych rozterek moralnych czy górnolotnych słów. To są konkretne i przyziemne postacie, które podejmują równie przyziemne w tych okolicznościach tematy: bezpieczeństwo, ratowanie życia, walka z nieznanym. Wspomniane różnice w charakterach zostaną przez to uwypuklone, a dochodzi też przy okazji do tarć i pojedynków słownych. Ciekawie rozwinięty wątek w porównaniu z filmem.

W kosmosie nikt nie usłyszy twojego ziewania – o trudach łączenia gatunków w książkowym Obcym

Mimo znajomości fabuły, chłonąłem książkę z wielkim zainteresowaniem do kultowej sceny narodzin Obcego. Od tego momentu zaczynają się zgrzyty, choć dzieje się to relatywnie późno, bo po jakichś 2/3 powieści.

Nie uciekniemy od porównań z filmem i odniosę się do niego jeszcze raz. W obu dziełach, ruchomym i pisanym, historia do momentu pokazania nam Aliena budowana jest na niewiedzy. Między innymi, bo tu i tu mamy inne oczywiste zalety, ale właściwie żaden z bohaterów nie wie, co dzieje się z nieprzytomnym Kane’em i to trzyma nas za mordę. Kiedy tytułowy ósmy pasażer Nostromo przedstawia się naszym bohaterom, czar niewiedzy rozmywa się w obliczu walki o przetrwanie. Zaczyna się brutalny horror, ale i akcja – napięcie rośnie i tempo przyspiesza.

Recenzja książki "Obcy" wydanej przez Vesper.  Nowelizacja scenariusza filmu Ridleya Scotta.

Ridley Scott wykazał się pod tym względem pewną artystyczną gibkością i płynnie przekształcił swoje dzieło. Alan Dean Foster natomiast nie do końca. Książkowy Obcy do ostatniej strony pozostaje tym surowym, pozbawionym napięcia tworem literackim. Bardzo podobało mi się to wcześniej, jednak Fosterowi nie udaje się modyfikować tempa ani narzucić odpowiedniego tonu. Słowem, w powieści nie czujemy napięcia, kiedy tego oczekujemy. I zrzucam to na barki autora, który po prostu nie skumał czaczy. Szkoda.

Jeśli Obcy nie jest Wam szczególnie bliskim tworem, znajdziecie fajniejsze książki na rynku. Jeśli jesteście fanami, będzie to świetny gadżet, więc ostatecznie cieszę się, że do mnie trafił. Twarda okładka, fantastyczne ilustracje, piękna zakładka, szmery bajery – to już znaki rozpoznawcze Wydawnictwa Vesper. Posłowie Piotra Goćka również wciągnąłem z zainteresowaniem.

2 thoughts on “Ten „Obcy”, ale tym razem w książce”

  1. „Słowem, w powieści nie czujemy napięcia, kiedy tego oczekujemy. I zrzucam to na barki autora, który po prostu nie skumał czaczy. Szkoda.”

    Juz gdzieś o tym pisałam, ale to nieprawda – napięcie czuje się niemal namacalnie w tłumaczeniu Kraski, tym pierwszym. Jego przekład kupiłam kiedyś w antykwariacie i w ciekawości sięgnęłam po przekład Cholewy, który wybitnie mi się nie podobał własnie ze względu na to ze moim zdaniem nie oddaje klimatu książki. Jest za „suchy”, a „suchość” nie sprzyja budowaniu napięcia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *