Coś. John W. Campbell. Książka science fiction. Horror Wydawnictwa Vesper.

Większość z Was zapewne przynajmniej kojarzy Coś Johna Carpentera z 1982 roku. Film zyskał sobie fanów jako znakomite (podobnie jak Obcy) połączenie horroru z elementami science-fiction, ale i kamień milowy w kategorii praktycznych efektów specjalnych. Sam również z dumą wliczam to dzieło do grona 5 moich ulubionych filmów.

Mniej osób zdaje sobie sprawę, że już w 1951 roku zekranizowano tę historię pod tytułem Istota z innego świata. Jeszcze mniej osób wie, że oba filmy bazują na tekście Johna W. Campbella. Pierwotnie było to opowiadanie pt. Who Goes There?, które ujrzało światło dzienne w 1938 roku i dziś uznawane jest za jedno z najważniejszych opowiadań science-fiction.

Niespodzianką może być fakt, że Campbell rozwinął tekst do rozmiarów skromnej powieści. Tę odnaleziono dopiero w roku 2017, a dzięki staraniom Wydawnictwa Vesper możemy dziś cieszyć się nim w pięknym wydaniu i polskim przekładzie najwyższej jakości.

Coś | John W. Campbell | Wydawnictwo Vesper

John W. Campbell. Powieść "Coś". Horror science fiction.

Grupa stacjonujących na Antarktydzie naukowców natrafia na uwięziony w lodzie obiekt. Bo głębszym badaniu okazuje się, że ten prawdopodobnie pochodzi z innego świata, na co wskazuje też dziwne stworzenie znalezione w pobliżu. Tytułowe Coś trafia do odciętej od świata bazy.

Jak się szybko okazuje, miliony lat w antarktycznym lodzie nie wystarczyły, aby pozbawić stworzenie życia. Naukowcy stawią czoła nie tylko obcej istocie, ale też sobie samym.

Brzmi podobnie do filmu Carpentera? Główna oś fabularna jest oczywiście zgodna, bo trudno, żeby było inaczej. Szybko jednak odkryjecie w powieści Campbella mniejsze i większe różnice, które skutecznie zatrzymają Was z nosami w książkach. Co jednak najbardziej mnie tu zaskoczyło, to bijąca z tekstu świeżość i gatunkowa ponadczasowość.

Coś jako dzieło ponadczasowe

Trudno uwierzyć, że to kultowe science fiction ma już 80 lat (!!!). Być może jest tu pewna zasługa świeżego przekładu Tomasza Chyrzyńskiego dla Wydawnictwa Vesper. Ja jednak widzę tu przede wszystkim role dwóch myków zastosowanych przez Campbella.

Pierwszy, mniej oczywisty, to umiejscowienie akcji. Antarktyda do dziś pozostaje na tyle dziewiczym, obcym przeciętnemu czytelnikowi terenem, że w świadomości pozostaje praktycznie niezmienna. To nie jest Nowy Jork czy dowolne inne miasto świata, które na przestrzeni kilku dekad zmienia się. Mniej lub bardziej dynamicznie, ale zmienia. Świadomie czy nie, Campbell umiejscowił akcję Coś w miejscu surowym i niezmiennym, a dodając do tego przekonujący, momentami przesiąknięty naukowym żargonem język, ma się wrażenie, że gdyby napisano to dziś, tekst wyglądałby identycznie. Nigdy wcześnie nie myślałem w ten sposób o znaczeniu umiejscowienia akcji. Ta książka daje jednak powód, by się nad tą kwestią pochylić w kontekście konserwacji danej historii.

Blog książkowy i literacki. Recenzje książek. "Coś" z Wydawnictwa Vesper.

Drugi myk to sam przebieg tej akcji, a konkretnie czym wywołuje się tu emocje. Film Carpentera zniósł próbę czasu nie tylko dzięki praktycznym efektom specjalnym, które po blisko 40 latach cieszą oczy bardziej niż choćby paskudne CGI w Hobbitach Jacksona. To także metody wywoływania niepokoju, które w książkowym pierwowzorze są całkiem podobne. Oczywiście, jest tu kwestia spotkania z nieznanym stworzeniem przybierającym niesprecyzowane, z ludzkiej perspektywy odrażające formy. Jest tu jednak jeszcze wątek zaufania między naukowcami, które z biegiem czasu stopniowo maleje. Pojawia się to w książce, filmach, a nawet oparto na tym pomyśle już nieco zapomnianą grę z 2002 roku.

Kto jest zarażony? Ile to może być osób? Kto przebywał w towarzystwie zarażonych i jak poustawiać ludzi, żeby się nie rozdzielali?

Pomysł jest genialny i szalenie ambitny jak na swój gatunek literacki. Wykorzystanie go skutecznie przez autora robi na czytelniku kolosalne wrażenie i wzbudza poczucie zaszczucia. Trzeba jednak mieć na uwadze, że działa tylko za pierwszym razem, kiedy nie mamy pojęcia, jakie bohaterami kierują motywacje.

W lodowym piekle

Piękne, bogate wydanie od Vesper dodatkowo podkreśla wartość pracy Johna W. Campbella. Twarda okładka, piękna zakładka i staranne ilustracje Macieja Kamudy. Te ostatnie może nie zaskakują jakimś świeżym spojrzeniem na temat, ale na pewno też nie rozczarowują. Całość wzbogacono o obszerną przedmowę, wprowadzenie i posłowie.

Coś to książka o niezaprzeczalnej wartości. Z pewnością zaskoczy też oddanych fanów filmu Carpentera, i to nie tylko od strony fabularnej. Obowiązkowy zakup dla fanów horroru i science fiction.

Recenzja książki "Coś". Blog literacki Mój Kajecik. Wydawnictwo Vesper.

One thought on “Dlaczego „COŚ” nadal działa? Powieść Johna W. Campbella”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *