"Psychoza". Książka Roberta Blocha. Thriller/kryminał. Wydawnictwo Vesper.

Psychoza, czyli przeżyjmy to jeszcze raz. Ileż to pokoleń obgryzało sobie paznokcie na kultowym filmie Alfreda Hitchcocka? Ileż to osób kisnęło w środku na widok nieudolnej próby remake’u w wykonaniu Gusa Van Santa? Wydawnictwo Vesper sięga po pierwowzór w postaci powieści Roberta Blocha, a ja sprawdzam czy ta klasyczna literatura grozy jest jeszcze w stanie czymkolwiek zaskoczyć.

Psychoza | Robert Bloch | Wydawnictwo Vesper

Mary ucieka przed sprawiedliwością ze skradzionymi z pracy pieniędzmi. Chce za ich sprawą ułożyć sobie życie z ukochanym Samem, który z powodu długów jest przywiązany do sklepu. Mary zatrzymuje się na noc w motelu Bates prowadzonego przez Normana – samotnika i dziwaka w średnim wieku.

Norman Bates stara się pomóc młodej, zagubionej kobiecie i nawiązać z nią przyjazną relację. Przeszkodą okazuje się współlokatorka bohatera – nadopiekuńcza, ciężko chora matka.

Robert Bloch - "Psychoza". Być jak Norman Bates. Książka z Wydawnictwa Vesper.

Przyznam szczerze: nie zdawałem sobie do niedawna sprawy, że Psychoza pierwotnie była powieścią. Fabułę poznałem za sprawą osławionej ekranizacji i okrytego złą sławą remake’u. Warto też dodać, że Vesper nie wydaje książki w Polsce jako pierwsze wydawnictwo, choć oczywiście dodaje tu co nieco od siebie – o tym za chwilę.

Choć nie pierwszy raz wydawca sięga po pozycje rozsławione przez filmowe adaptacje, Psychoza nawet na tym tle jest tytułem wyjątkowym. Film Hitchcocka to pozycja na tyle kultowa, że zna ją niemal każdy. Swój status – oprócz świetnie budowanemu napięciu – zawdzięcza jednak w dużej mierze niesamowitemu, prostującemu zwoje mózgowe zwrotowi akcji. Czy więc mając świadomość, jak ta historia się potoczy, warto pokusić się o zakup książki?

Przeżyjmy to jeszcze raz – Psychoza jako książka

[UWAGA SPOILERY]

Przejdźmy do rzeczy. Czy warto było poświęcić czas na przeczytanie Psychozy, znając wcześniej film? Absolutnie. Tym bardziej, że nie jest to długa lektura – sama powieść zajmuje jakieś 180 stron książki. Nie mogę powiedzieć, że Hitchcock luźno oparł się na prozie Roberta Blocha, bo główna oś fabularna czy miejsca akcji są właściwie identyczne. Jest tu jednak kilka pobocznych kwestii, które bardzo pozytywnie mnie zaskoczyły.

Czytanie. Książka "Psychoza". Wydawnictwo Vesper. Literatura grozy.

Norman Bates, na ten przykład. Ciekawostką jest już fakt, że w książce jest mężczyzną w średnim wieku, zdecydowanie mniej atrakcyjnym niż Anthony Perkins w filmie. Wygląd to kwestia trzeciorzędna, ale już podłoże psychologiczne niekoniecznie, a pod tym względem książka prezentuje się dużo ciekawiej niż film. Jasne, papier w naturalny sposób daje pod tym względem szersze pole do zabawy, ale trzeba to jeszcze umieć wykorzystać. Bloch wykorzystuje w stu procentach – zdecydowanie bardziej zżywamy się z Batesem, zgrabniej wypada też wyjaśnienie jego poszatkowanej osobowości czy morderczych zapędów.

Przy okazji zyskały też inne postacie, bo i choćby kradzież pieniędzy przez Mary została umotywowana w bardziej sensowny sposób. I to mimo faktu, że jej wątek jest mniej rozwleczony niż na ekranie. Ciekawe.

Dlaczego Psychoza nadal działa?

Po tylu latach i tak głębokich korzeniach we współczesnej popkulturze, Psychoza Roberta Blocha daje fajne możliwości do analizy. Tym większe, jeśli faktycznie znacie już jej ekranizację.

Zakładając, że poznaliście wcześniej dzieło Hitchcocka, do książki będziecie już podchodzić z pewnym dystansem. Jasne, to wciąż pozwala posmakować świetnie wykreowanego klimatu grozy i niepewności, którymi powieść ocieka, ale mam też na myśli sposób prowadzenia akcji. Konkretnie to, jak autor bawi się czytelnikiem.

Na tej płaszczyźnie wspólnie z filmem jest to wszystko jeden organizm. Znajomość powieści i kunsztu Blocha pozwoliły mi docenić pomysłowość Alfreda Hitchcocka, który nie mógł przecież przełożyć książki na język filmowy w sposób dosłowny. Mamy tu więc do czynienia z dwoma wizjonerami, których dzieła z biegiem lat poniekąd napędzają się nawzajem.

Norman Bates. Psychoza. Robert Bloch. Wydawnictwo Vesper.

Gratka dla miłośnika literatury grozy

Wydawnictwo Vesper oczywiście nie byłoby sobą, gdyby wydało klasycznego dreszczowca bez licznych wodotrysków. Ilustracje Krzysztofa Wrońskiego miażdżą. Zarówno charakterystyczny dom Batesów na okładce, jak i prace wewnątrz, trzymają świetny poziom i zaskakują pomysłem, jak i wykonaniem. Zdecydowanie wolę taki lekko odrealniony kierunek niż choćby turborealistyczne prace z Gałęzistego Urbanowicza.

Nie zapominajmy o znakomitym posłowiu Wiesława Kota. Przez blisko 50 stron publicysta rozkłada powieść Blocha na części pierwsze, omawia wpływ książki na popkulturę, a nawet omawia kulisy powstawania ekranizacji. Świetna robota, choć warto wcześniej zapoznać się ze wszelkimi kontynuacjami historii Normana Batesa.

Psychoza to przednia zabawa, jeśli oczywiście kręci Was grzebanie w klasykach. Książkę dostaniecie w wielu miejscach – ot, choćby na stronie wydawcy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *