Recenzja powieści grozy "Potępiona" z wydawnictwa Dom Horroru.

Rok 2019 rokiem książkowych debiutów (pewnie nie jako pierwszy, ale mniejsza o większość), więc po kolejny debiucik sięgam. Bartłomiej Fitas wkracza w świat książkowego horroru ze swoją Potępioną i natychmiastowo przyciąga sporą uwagę miłośników literatury grozy.

Co ma do zaoferowania młody autor? Czy wnosi do gatunku coś świeżego? I czy tak naprawdę musi?

Potępiona | Bartłomiej Fitas | Wydawnictwo Dom Horroru

Zaczyna się jak u Hitchcocka – od trzęsienia ziemi.

W trakcie nieszczęśliwego wypadku samochodowego dwuletni Kacper (jeden z głównych bohaterów powieści) traci rodziców. Chłopiec trafia do ubogiego ośrodka, który lata później zmienia na Dom Dziecka Sióstr Bożego Miłosierdzia rządzonego twardą ręką tajemniczej, skrywającej mroczny sekret siostry Ezechieli.

Bartłomiej Fitas i jego "Potepiona". Wydawnictwo Dom Horroru.

Dosyć szybko na kartach książki dochodzi też do makabrycznej zbrodni, która jednocześnie stanowi moment pewnego rozgałęzienia. Fabuła Potępionej toczy się dwutorowo. Oprócz śledzenia dalszych losów młodego Kacpra, obserwujemy też dochodzenie pary detektywów, którzy starają się wyjaśnić okoliczności szalonego, brutalnego mordu w domu dziecka.

Dziesiątki trupów, wciągające śledztwo, piętrzące się pytania i zemsta po latach – to w dużym skrócie Potępiona.

Polski Stephen King po raz setny?

Czym więc tak właściwie jest powieść Bartłomieja Fitasa?

Oczywiście, jest przede wszystkim horrorem, natomiast należy docenić fakt, że autor miał na swoje dzieło pomysł. Bardzo atrakcyjnie wypada tutaj połączenie gatunkowe w postaci literatury grozy oraz kryminału. Coś podobnego próbował niedawno stworzyć Stefan Darda, natomiast miałem wówczas sporo uwag w recenzji. Jeśli intryguje Was taki kierunek, to Potępiona wypada moim zdaniem dużo bardziej naturalnie.

Mam tu przede wszystkim na myśli, że w swoich gatunkach jest to powieść zakorzeniona bardzo głęboko. Gliniarze jarają na potęgę i nie sypiają w trakcie śledztwa, a fanatyczna siostra Ezechiela tłucze nawet mańkutów za odbieganie od normy. Krew cały czas leje się strumieniami. I to cieszy, to sprawia radochę, bo powieść – choć mało subtelna i momentami przerysowana – jest zdecydowanie JAKAŚ. Jest pełnokrwista, skondensowana, nie ma w niej miejsca na nudę. Literacki rollercoaster – może bez większych zaskoczeń i udziwnień, natomiast w zdecydowanie dobrym stylu. Autor rozumie, czego szukasz, więc dostarcza, czego trzeba.

Debiutancki horror książkowy - "Potępiona".

Dlatego też przywołuję Mistrza, który jako pisarz również świetnie porusza się po tych rejonach i tworzy dobry jakościowo mainstream. Przyczepianie młodemu pisarzowi łatki polskiego Stephena Kinga po takiej ilości pretendentów może być dziś odbierane jako kąśliwe, więc nie chcę tego robić. Chciałbym jednak dać Wam do zrozumienia, z czym macie tu do czynienia.

Pod względem budowania napięcia, pomysłu na rozwój fabuły, wciągania i ogólnej lekkości w odbiorze, Fitas spokojnie może stać na półce obok Króla.

Jeśli jest tu coś do dopracowania, to postawiłbym na dialogi. U postaci dorosłych nie stanowią problemu, natomiast w przypadku dzieci wymagają moim zdaniem większego wyczucia. Miałem po prostu wrażenie, że wypadają zbyt elokwentnie i kwieciście. Można też wytknąć pewne naciągnięcia, np. zacieranie śladów przez zestresowane, śpieszące się dziecko. Nie przeceniajmy młodzieży.

Recenzja krótka, bo i nie ma tu potrzeby pisać więcej. Bardzo obiecujący debiut, który świetnie sprawdzi się jako krwawa rozrywka. Potępiona to horror oferujący przede wszystkim wciągające i mądrze poprowadzone wątki, wyraziste postacie i zaskakujący rozwój wydarzeń. Zdecydowanie warto się przyjrzeć, a nabyć tę książkę możecie u samego źródło – na stronie wydawnictwa Dom Horroru.

"Potępiona" - horror Bartłomieja Fitasa, Wydawnictwo Dom Horroru.

Jeśli mało Wam literatury grozy, zapraszam do tagu horror po więcej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *