Jacek Komuda - Jaksa. Bies idzie za mną

Kolejna świeża pozycja książkowa i jednocześnie debiut Jacka Komudy na moim skromnym pierdolniku. Autor jest znany z powieści i opowiadań osadzonych w realiach historycznych, natomiast fantastyka też nie jest mu obca. W roku 2018 ukazał się zbiór opowiadań Jaksa, do którego nawiązuje nowa powieść Jaksa. Bies idzie za mną.

Oznaczono to jako tom 1 (tom 2 podobno już się pisze) i jak mniemam można go jednocześnie traktować jako prequel wydarzeń znanych ze zbioru opowiadań.

 

Jaksa. Bies idzie za mną – Jacek Komuda

Jacek Komuda - Jaksa. Bies idzie za mną

Komuda zabiera nas do świata Weddy. Powieść skupia się na postaci Jaksy, którego poznajemy tu jeszcze jako małego chłopca. Całość zaczyna się wraz ze starciem wojsk Królestwa Lendii z Hungurami – barbarzyńcami najeżdżającym ze stepów. Gdzieś w środku tej rzezi znajduje się nasz mały bohater, który z powodu czynów biorącego udział w bitwie ojca trafia na czarną listę barbarzyńców.

Tak to mniej więcej wygląda. Po rozwiązaniu pewnych kwestii fabularnych następuje tu skok w przyszłość i śledzimy poczynania Jaksy jako młodzieńca. Warto dodać, że choć historia i wydarzenia kręcą się wokół chłopaka, przez sporą część książki to nie on jest tym głównym bohaterem. Autor prezentuje nam wydarzenia z perspektywy nowego opiekuna chłopca, co wychodzi historii na dobre. Lepiej nakreśla to relacje między postaciami i ich decyzje, co akurat w tamtym momencie jest ważniejsze, niż trzymanie się przerażonego, zagubionego dzieciaka.

Czy mi się podobało? Bardzo. Jestem wręcz pozytywnie zaskoczony, jak ładnie mi ta powieść siadła.

Nie mam niestety odniesienia do wspomnianego zbioru opowiadań, ale niech to poświadczy, że Jaksa. Bies idzie za mną zdaje egzamin jako samodzielne dzieło.

Jacek Komuda - Jaksa. Bies idzie za mną

Wrażenie robi tu przede wszystkim wykreowany świat. Jest zdecydowanie brutalny (choć nie groteskowy), a Komuda swoim piórem nie boi się efektownie uśmiercać nawet dzieci. Czuć też, że autor jest miłośnikiem historii, bo Wedda jest miejscem garściami czerpiącym ze średniowiecza. W efekcie jest to fantasy stosunkowo przyziemne, choć przyjdzie nam to spotkać obce istoty, demony czy mroczne obrzędy.

Fascynujące jest też starcie dwóch kultur. Mają swoje metody walki, swoje bóstwa i motywacje. Inaczej wygląda ich życie codzienne, rozrywki i zamieszkiwane krainy. Świetnie odnajdują się w tych realiach bohaterowie – odpowiednio nakreśleni i wzbudzające w czytelniku pożądane emocje. Rzeczywiście są tu jednym z budulców tego świata; jego produktem, który przy oprowadza czytelnika za rączkę i pozwala jeszcze bardziej w tę treść wsiąknąć.

Czyta się to naprawdę sprawnie. Nie miałem żadnych problemów, by usiąść do Jaksy z herbatką i wciągać po kilkadziesiąt stron na sesję.

Świetne tempo, ciekawe miejsca, wiarygodna sytuacja polityczna… Motywem przewodnim jest tu walka z własnym przeznaczeniem i należy autorowi oddać, że obudował to bardzo przyjemną, intrygującą otoczką. Dobrze też kieruje tonem powieści, bo gdy jest to wymagane, ta wpada w wyjątkowo mroczne rejony.

Jacek Komuda - Jaksa. Bies idzie za mną

Muszę poświęcić akapit samej jakości tego wydania, bo Fabryka Słów znów stanęła na wysokości zadania. Twarda okładka, tłoczenia, bardzo ładne ilustracje Pawła Zaręby. Zadbano również o mapę Królestwa Lendii czy słowniczek na końcu książki. Widzę, że pozostałe pozycje w serii Polskie Fantasy prezentują podobną jakość, więc można sobie uzbierać fajną kolekcję na półeczkę.

2 thoughts on “„Jaksa. Bies idzie za mną”, czyli instrukcja walki z przeznaczeniem”

  1. Hmm… nie słyszałem nigdy o tej książce, ale Twoja recenzja niezwykle mnie zainteresowała.

    Pozdrawiam
    Trzymaj się ciepło !

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *